Re: Wandystan: [story] Dimitrj

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 13 Nov 2009 14:28:39 +0100


W dniu 13 listopada 2009 09:42 użytkownik Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com> napisał:
>

> ...gdy nagle Chubarow gwałtownie zatrzymał się, a zdobiący wcześniej
> jego twarz promienny uśmiech, właściwy nakoksowanym półkretynom,
> ustąpił wyrazowi zaskoczenia. Dmitrij podążył za wzrokiem ponętnego
> futbolisty, aby dostrzec stojącą wokół jakiegoś niepozornego obwieszcze-
> nia, czy może plakatu, grupę typowych mieszkańców miasta -- poobdzie-
> ranych, zarośniętych, śmierdzących spożytym wczoraj alkoholem. Nie
> był to widok zaskakujący dla Dmitrija -- co jakiś czas ktoś wywieszał ma-
> nifesty proklamujące objęcie przezeń władzy (szczególnie aktywne było
> na tym polu Stronnictwo Monarchistyczne Sułtanatu Precelkhandy -- po-
> dobno jednoosobowe), pojawiały się plakaty antyrządowe, przyklejane za-
> pewne przez agentów wrogiego wywiadu, spotkać można też było zwykłe
> ogłoszenia ułatwiające handel wymienny w warunkach zupełnego upadku
> wartości pieniądza. Chubarow albo dawno nie wychodził na miasto (o ile
> można było jeszcze określać tym dumnym mianem luźny zbiór architekto-
> nicznych okruchów dawnej świetności, rozciągających się na przestrzeni
> wielu kilometrów), albo miał dobry wzrok i udało mu się przeczytać treść
> plakatu. Dmitrij, jako krótkowidz z silną wadą ale bez okularów (na taki
> luksus mogli sobie pozwolić chyba tylko niepodzielnie władający miastem
> mafijni bossowie), musiał podejść i przytknąć swój nos do kartki aby powo-
> li odczytać wydrukowane ozdobną wandylicą litery: "Obwieszczenie".
> -- A więc znowu jakieś bzdury! -- Pomyślał głośno, a stojący wokół ludzie
> spojrzeli nań dziwnie.
> -- Towarzyszu, co wy gadacie! -- Oburzył się stojący obok mężczyzna
> z zakolami, wyglądający na przełożonego zmiany na budowie -- Złowrogi
> Pupka mandragorem, stan klęski aktywnościowej na włosku, niewykluczo-
> ne, że prezydentem zostanie ten cały Kancler, a wy mówicie, że bzdury?
> Szkoda, że do nas nie docierają gazety -- w Wandei na pewno ukazały się
> jakieś obszerne relacje z tych wydarzeń.
> -- Pupka mandragorem?! -- Niemal wykrzyknął Dmitrij. "To niemożliwe!",
> pomyślał "przecież...

... dotychczasowy Mandragor zaginął, bądź uciekł, a jak mawiali niektórzy, po prostu umarł, a więc nowy Mandragor musiał być chyba jakimś uzurpatorem, czy rewolucjonistą... chociaż... Dmitrij powoli przypomniał sobie rozmowę poprzedniego dnia, jaką odbył z dawnym towarzyszem broni, zatrzymującym się w Precelkhandzie tylko na jeden dzień, a idącym wprost z Genosse. Wówczas to usłyszał, że - co nie było niczym nowym - poprzedniego Mandragora nikt nie widział już od pół roku, lecz pojawił się taki jeden towarzysz, który miał mieć list polecający i uwierzytelniający, w jakim Mandragor zrzeka się stanowiska. Podobno nawet Mandragor objawił się osobiście w jakiejś walącej się sali gimnastycznej, gdzie przemawiał do garstki urzędników, zaś urząd miał objąć ktoś nowy, o takim zabawnym nazwisku, kojarzącym się z odbytem. Ale znajomy Dmitrija na rzekomym posiedzeniu z Mandragorem nie był, a jedynie o nim słyszał, zaś nazwiska rzekomego nowego Mandragora nie pamiętał. Oczywiście, pijąc deficytowy alkohol, którego już od lat w Wandystanie nikt nie wytwarza, rozmawiali o wielu sprawach, w tym dziwnych światłach błyskających nocami w opuszczonych ruinach Gomory. Tak, to był upojny dzień i upojna noc, zaś sprawa tajemniczych zjawisk w Gomorze, choć nikt o niej głośno nie mówił, stawała się coraz bardziej intrygująca, niepokojąca.

Chubarow przepychał się łokciami między zebranymi ludźmi.

-- Panie, coś pan! -- Krzyknął jakiś podejrzany jegomość.
-- No, no, za tego "pana" to się wam solidne lanie należy! -- Ktoś inny rzucił.
-- Towarzyszu, co mnie tak szturchacie i popychacie, czy ja jakiś
manekin? -- Znowu ktoś się pretensjonował. Chubarow bez słowa przebił się pod same ogłoszenia i zerwał drobną kartkę papieru wiszącą na skraju. Okazało się, że były to jakieś inwektywy pod adresem klubu.
--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Fri 13 Nov 2009 - 05:29:25 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET