> ... wpadł w maszerujący ulicą zespół KS Wandea. Owionął go zapach
> dobrych perfum i dreamlandzkiej whiskey. Zdziwiło go to niepomiernie,
> bo najbardziej znienawidzonego zespołu od dość dawna nie zgłaszano do
> rozgrywek, tymczasem szli oni w koszulkach klubowych i z przydziałowymi
> pepeszami (pistoletatami produkcji socjalistycznej z Krystyna-Fabryka w
> Precelkhandzie). Dmitrij podszedł do Chubarowa i chciał poprosić o
> autograf, gdy...
...gdy nagle Chubarow gwałtownie zatrzymał się, a zdobiący wcześniej
jego twarz promienny uśmiech, właściwy nakoksowanym półkretynom,
ustąpił wyrazowi zaskoczenia. Dmitrij podążył za wzrokiem ponętnego
futbolisty, aby dostrzec stojącą wokół jakiegoś niepozornego obwieszczenia,
czy może plakatu, grupę typowych mieszkańców miasta -- poobdzieranych,
zarośniętych, śmierdzących spożytym wczoraj alkoholem. Nie
był to widok zaskakujący dla Dmitrija -- co jakiś czas ktoś wywieszał manifesty
proklamujące objęcie przezeń władzy (szczególnie aktywne było
na tym polu Stronnictwo Monarchistyczne Sułtanatu Precelkhandy -- podobno
jednoosobowe), pojawiały się plakaty antyrządowe, przyklejane zapewne
przez agentów wrogiego wywiadu, spotkać można też było zwykłe
ogłoszenia ułatwiające handel wymienny w warunkach zupełnego upadku
wartości pieniądza. Chubarow albo dawno nie wychodził na miasto (o ile
można było jeszcze określać tym dumnym mianem luźny zbiór architektonicznych
okruchów dawnej świetności, rozciągających się na przestrzeni
wielu kilometrów), albo miał dobry wzrok i udało mu się przeczytać treść
plakatu. Dmitrij, jako krótkowidz z silną wadą ale bez okularów (na taki
luksus mogli sobie pozwolić chyba tylko niepodzielnie władający miastem
mafijni bossowie), musiał podejść i przytknąć swój nos do kartki aby powoli
odczytać wydrukowane ozdobną wandylicą litery: "Obwieszczenie".
-- A więc znowu jakieś bzdury! -- Pomyślał głośno, a stojący wokół ludzie
spojrzeli nań dziwnie.
-- Towarzyszu, co wy gadacie! -- Oburzył się stojący obok mężczyzna
z zakolami, wyglądający na przełożonego zmiany na budowie -- Złowrogi
Pupka mandragorem, stan klęski aktywnościowej na włosku, niewykluczone,
że prezydentem zostanie ten cały Kancler, a wy mówicie, że bzdury?
Szkoda, że do nas nie docierają gazety -- w Wandei na pewno ukazały się
jakieś obszerne relacje z tych wydarzeń.
-- Pupka mandragorem?! -- Niemal wykrzyknął Dmitrij. "To niemożliwe!",
pomyślał "przecież...
-- APReceived on Fri 13 Nov 2009 - 00:42:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET