Re: Wandystan: [story] Dimitrj

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 13 Nov 2009 09:42:37 +0100


W dniu 13 listopada 2009 00:39 użytkownik Bonawentura von Romocki <llll_usunto_at_vp.pl> napisał:

> ... wpadł w maszerujący ulicą zespół KS Wandea. Owionął go zapach
> dobrych perfum i dreamlandzkiej whiskey.  Zdziwiło go to niepomiernie,
> bo najbardziej znienawidzonego zespołu od dość dawna nie zgłaszano do
> rozgrywek, tymczasem szli oni w koszulkach klubowych i z przydziałowymi
> pepeszami (pistoletatami produkcji socjalistycznej z Krystyna-Fabryka w
> Precelkhandzie). Dmitrij podszedł do Chubarowa i chciał poprosić o
> autograf, gdy...

...gdy nagle Chubarow gwałtownie zatrzymał się, a zdobiący wcześniej jego twarz promienny uśmiech, właściwy nakoksowanym półkretynom, ustąpił wyrazowi zaskoczenia. Dmitrij podążył za wzrokiem ponętnego futbolisty, aby dostrzec stojącą wokół jakiegoś niepozornego obwieszczenia,  czy może plakatu, grupę typowych mieszkańców miasta -- poobdzieranych,  zarośniętych, śmierdzących spożytym wczoraj alkoholem. Nie był to widok zaskakujący dla Dmitrija -- co jakiś czas ktoś wywieszał manifesty  proklamujące objęcie przezeń władzy (szczególnie aktywne było na tym polu Stronnictwo Monarchistyczne Sułtanatu Precelkhandy -- podobno  jednoosobowe), pojawiały się plakaty antyrządowe, przyklejane zapewne  przez agentów wrogiego wywiadu, spotkać można też było zwykłe ogłoszenia ułatwiające handel wymienny w warunkach zupełnego upadku wartości pieniądza. Chubarow albo dawno nie wychodził na miasto (o ile można było jeszcze określać tym dumnym mianem luźny zbiór architektonicznych  okruchów dawnej świetności, rozciągających się na przestrzeni wielu kilometrów), albo miał dobry wzrok i udało mu się przeczytać treść plakatu. Dmitrij, jako krótkowidz z silną wadą ale bez okularów (na taki luksus mogli sobie pozwolić chyba tylko niepodzielnie władający miastem mafijni bossowie), musiał podejść i przytknąć swój nos do kartki aby powoli  odczytać wydrukowane ozdobną wandylicą litery: "Obwieszczenie". -- A więc znowu jakieś bzdury! -- Pomyślał głośno, a stojący wokół ludzie spojrzeli nań dziwnie.
-- Towarzyszu, co wy gadacie! -- Oburzył się stojący obok mężczyzna z zakolami, wyglądający na przełożonego zmiany na budowie -- Złowrogi Pupka mandragorem, stan klęski aktywnościowej na włosku, niewykluczone,  że prezydentem zostanie ten cały Kancler, a wy mówicie, że bzdury? Szkoda, że do nas nie docierają gazety -- w Wandei na pewno ukazały się jakieś obszerne relacje z tych wydarzeń. -- Pupka mandragorem?! -- Niemal wykrzyknął Dmitrij. "To niemożliwe!", pomyślał "przecież...

-- 
AP
Received on Fri 13 Nov 2009 - 00:42:40 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET