> Jednak sobie myśle tak... nie będę odpierdalał od innych, napisze
> własne zasady! :)
To ja już opracowuję własne.
Np. jest na środku talia kart. Gracze losują z tej talii cztery karty. Każdy ma cztery. Ktoś musi zacząć pierwszy, nie ma bata. Po kolei każdy wyrzuca po jednej karcie. Karty wyrzucone ostatecznie są tasowane i wracają na główną kupkę kart, z której można pobierać nowe. Idea jest taka.
Każdy ma cztery karty na początku, ktoś pierwszy zacząć musi, czy to przez losowanie, czy inaczej, nie ma bata. Zaczyna. Rzuca kartę. Następny w kolejce rzuca drugą kartę. I teraz: ta karta, która ma większą siłę jaj (oprawca, pokrywający, zwał jak zwał), przelatuje kartę z mniejszą siłą jaj (ofiara, pokryty, zwał jak zwał). Gracz, którego karta kryje inną kartę, może sobie dopisać +1 punkt. Gracz, którego karta jest kryta, dopisuje sobie -1 punkt. Jeżeli karta pokryta ma mniejszą moc kondoma od karty kryjącej, wówczas nową kartę z kupki może pobrać ten gracz, którego karta pokryła inną. Jeżeli zaś jest przeciwnie, tj. karta pokryta ma większą moc kondoma od karty kryjącej, to wówczas "ofiara" w jakimś stopniu broni się przed "oprawcą" i nową kartę z talii może pobrać ten gracz, który wyrzucił kartę pokrytą. Inaczej mówiąc: nową kartę z kupki pobiera tylko ten, kto wyrzucił kartę z większą mocą kondoma. Następny gracz wyrzuca swoją kartę i ponownie następuje sekspojedynek dwóch kart - nowa z poprzednio wyrzuconą... wygrywa ostatecznie ten gracz, który posiada co najmniej jedną kartę w ręku, podczas gdy inni grazce nie mają już żadnej.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 09 Nov 2009 - 08:23:31 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET