> SB Was nie rozumiało. Dziś na pewno będzie inaczej. Jesteście tu
> więcej niż mile widziani. Wanda kocha wszystkie swoje dzieci. Także te
> spłodzone z kosmitami :)
>
> Jest taka przypowieść o Wandzie. Wanda siedział swego czasu przy kawie
> i pykał fajeczkę. Do stolika podbiegł berbeć i wywrócił szklankę z
> kawą. Wanda się nie przejął. Pyknął fajeczką, uśmiechnął się,
> pogłaskał chłopca po głowie i zajął się dalej planami rewolucji. Całe
> zajście obserwował Zenon. Zenon podszedł i pyta: "Wando, a dlaczego
> nie sprałeś gówniarza za tę kawę?! Wszak to kawa z importu!". A Wanda
> w swej mądrości tak mu odpowiedział: "Widzisz Zenonie, nie uderzę na
> ulicy żadnego dziecka. Nigdy nie wiem które może być moje...".
Piękna przypowieść towarzyszu! Odrazu ja się wzruszył i bliżej ja Wandy:)
--
Beta 0705
Received on Fri 06 Nov 2009 - 08:20:11 CET