Nie da się ukryć :P
>Po drugie:obywatelem Wandystanu z nieco zbójowskm życiorysem, nieprawdaż? :> A wybaczyć to może i tow. wybaczono, może towarzyszowi
>darowano winy, ale plamy na CV zostają i nie da się ich wyprać krótkim czasem poprawnego postępowania ;)
Ekhem... "zbójeckim", a nie "zbójowskim" :P Niczego mi nie darowano ani nie wybaczono i, owszem, jestem wygnany z Sarmacji, ale nie dokonałem tam żadnego zbójeckiego czynu, a jedynie wyłudzałem pieniądze od banku i próbowałem wyłudzić od burżujstwa. Co akurat w Wandystanie za taki straszny grzech nie uchodzi, jak sądzę. A jeśli zostałem osobistym ochroniarzem Ojca Świeckiego, to jak widać Wanda jest w stanie cierpliwie znieść plamy na moim CV.
>natomiast ja jestem kustoszem, który w muzeum pracuje (w tej chwili z zakasanymi rękawami wbijam pale na budowie i ustawiam szafki z >eksponatami :D
Kustoszem nieistniejącego jak dotąd muzeum. Gratulacje.
>--
>Alojzy Pupka von Niejestemburżujem
>Kustosz Muzeum Historii Ruchu Ludowego
Pozdrawiam,
Asmodeusz
Received on Tue 14 Jun 2005 - 09:27:33 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:13 CET