> Jeśli Prezydentem zostanie osoba, która będzie chciała zmienić MW,
> będzie miała ku temu plan, będzie miała chęć zmieniać - to ja pomogę.
> Tak jak pomagam zawsze.
> Jeśli zaś Prezydentem zostanie osoba, której zmienianie MW nie będzie
> interesowało, a najlepszym okaże się konserwowanie obecnego stanu, to
> moja działalność polityczna będzie zakończona.
> I w tym i w tym wypadku będę aktywnie budował WLP - jako
> najwspanialsze dziecko naszej myśli sportowej.
Hmm. To wszystko wskazywałoby na to, że nie powinniście być prezydentem, tow. Kanzler. Jam mam, po lekkim przeanalizowaniu waszej dotychczasowej kariery politycznej (w stopniu na jaki pozwoliła moja słabująca pamięć), dobrą radę tow. Kanzler. Zróbcie z nią co zechcecie.
Po przyjściu, nie pchaliście się do polityki. Wszyscy wam to odradzali, a Wy stwierdziliście, że potrzebujecie się zasłużyć. I się zasłużyliście. WLP, wielkie osiągnięcie. Po czym start na trybuna (przyśpieszam bieg wydarzeń, wiem) - porażka - lekki foch ( w stylu "Nie wybraliście mnie mimo, że byłem lepszym kandydatem, bo zagłosowaliście nie za Kanzlerem ale przeciw Czekanowi") - wycofanie się z polityki i właściwie generalnie z MW. Dalej, WLP, potem powolny powrót do MW, do polityki i teraz to. Zapowiadacie wycofanie się, jeżeli wygra wasz oponent (bo to de facto oznacza wasza deklaracja).
Tyle analizy, teraz konkluzja. Proponuje wam, tow. Kanzler, zamiast skakania po ekstremach, działanie na średnim szczeblu. W WLP się udało, waszą pracę w RKL chwalą, więc idziecie na Prezydenta. Rzecz w tym, że teraz tak naprawdę MW nie potrzebuje Was jako prezydenta. MW w ogóle tak naprawdę prezydenta nie potrzebuje. MW potrzebuje czegoś, co go rozrusza - a wbrew pozorom, trudno to zrobić z takiej pozycji. Wiem o czym mówię, bo próbowalem to robić przez ostatnie 2 lata, choć w mikronacji o mniejszym potencjale.
Owszem, żeby wahadło działało, potrzebny ciężar na końcu. Ale nawet największy ciężar nic nie da, jeżeli ktoś tego wahadła nie popchnie. Stąd moja propozycja tow. Kanzler. Zaktywizowaliście KLd/sZ. Zamiast piąć się w górę, rozruszajcie kolejne organy. Weźcie się za jakąś miejscowość, za kolejną inicjatywę, za kolejny resort. Bo to naprawdę dobrze zrobi MW. A gdy wahadło zacznie się wahać - bez wahania poprę waszą kandydaturę na prezydenta. Póki co, rozważając w kontekście interesu MW, jesteście potrzebni gdzie indziej.Takie jest moje zdanie.
I, ew. pytania uprzedzam. Nie, nie będę aktywnie nagażował się w politykę MW. Już to przerobiliśmy i wiemy, że nie działa to dobrze na obie strony. Dlatego mogę zająć przyjemne, ciepłe krzesełko obserwatora i analizując MW od zewnątrz, czasami wpłynąć na niego swoimi słowami bądź obywatelskim głosem w wyborach. Ja nie pchnę wahadła, ale zawsze mogę nieco pomóc.
-- PTRReceived on Tue 03 Nov 2009 - 12:25:35 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET