> Nie znam żadnego wandejczyka, który nie chciałby żadnych zmian --
> -- są tylko różne tych zmian wizje.
Drogi towarzyszu prezydencie!
Rzekłbym raczej, że niektóre z tych wzji raczej ukazują nam posępne ruiny w jakim resztki tubylców zdziczały, obrosły kłakami i biega jedząc śmieci wygrzebane między porastającymi zielenią resztkami fundamentów Wandystanu.
> Nie znam też w ogóle żadnego wan-
> dejczyka, który nigdy nie brał udziału w większej inicjatywie.
Chciałbym zauważyć, że wypowiedź o jakiej tu mowa, wyszła z maila jako cyniczne szyderstwo, przechadzające się z kpiącym uśmiechem w złośliwych butach po LDMW. Ale by uczynić zadość wszelkim próbom siania złośliwości, możemy przyjąć, że po przez większą inicjatywę moglibyśmy rozumieć włączenie komputera, otwarcie konta pocztowego i uczestnictwo w życiu LDMW, aby już nikt z nas tu obecnych również nie mógł wskazać pośród znanych sobie wandejczyków osoby, jaka w większej inicjatywnie nigdy udziału nie brała.
> A na kodzie
> systemu to akurat nikt się chyba nie zna, co?
Nie wiem. Może ktoś się na, może nie zna. Intencją tej części mojej wypowiedzi było zupełnie coś innego, niż to, co drogi towarzysz porusza w swojej odpowiedzi... :)
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 02 Nov 2009 - 15:31:29 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET