> > Najwyraźniej coś w tym musiało być i w związku z tym tym bardziej się
> > dziwię, że stawia się wszystkim, a zwłaszcza jednemu, jakieś zarzuty.
> > Dyskfalifikacja jako dyskutanta i destrukcyjny charakter... oj - takie
> > ujęcie towarzysza C miałem okazję zbyt dobrze poznać. Ale też
> > widziałem jego kilka działań konstruktywnych. Ale cóż, można też
> > potraktować Wandystan jak organizm: broni się przed rakiem. Pytanie,
> > czy zadziałała immunologiczna autoregulacja, czy raczej może
> > autoagresja...
>
> Być może coś w tym było. To jest kwestia dyskusyjna. Nie jest zaś kwestią dyskusyjną to, że ciupak odszedł miedzy innymi przez Kanzlera.
Otóż to. I dodam raz jeszcze: gdyby nie wyskakiwał przed szereg i nie ciągnął krytyki Ci*paka i po jego śmierci (która nastąpiła chyba w dość dobrym -- na zasadzie szczęścia w nieszczęściu -- momencie; teraz nieuzasadnione stają się głosy obarczające P.C. odpowiedzialnością za wszystkie kłótnie i spory), to by nie dostał krytyką (zgadzam się, że być może częściowo emocjonalną i niemerytoryczną, ale uzasadnioną okolicznościami).
-- APReceived on Mon 02 Nov 2009 - 12:49:10 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET