Re: Wandystan: W świetle deklaracji o starcie w wyborach...

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 2 Nov 2009 18:53:48 +0100


W dniu 2 listopada 2009 15:44 użytkownik Lord Darth Kanzler <von.thorn_usunto_at_gmail.com> napisał:
> ... zmuszony jestem do konstatacji. By być prezydentem i budować MW
> trzeba mieć z kim to robić. W chwili obecnej w MW dominuje
> przekonanie, że przecież wszystko jest w porządku i żadne zmiany
> wymagane nie są - wystarczy kosmetyka. Nie jestem w stanie się z tym
> zgodzić.

Nie zgadzam się. Są zauważalne i wyraźne głosy, że trzeba coś zmienić. Są tutaj osoby, o których towarzysz pisze, które

1) nie znają się na kodzie systemu
2) nie mają pieczy nawet na LDMW
3) właściwie nigdy nie brały udziału w większej inicjatywie
4) wyłącznie rzucają oskarżenia i nie chcą żadnych zmian
ergo: są wśród nas osoby, które niczym leśne duszki LDMW stanowią niejako tło dla aktywnych Wandejczyków. Nie powiedziałbym, że to donośny ani dominujący głos.

>
> I walczyłbym dalej o zmiany gdyby nie fakt, iż obecny Prezydent, wraz
> z gronem swoich potupajców i klakierów z LOK oskarżył mnie o działanie
> na szkodę MW. Mnie, jedną z niewielu osób w MW, które dla MW działały
> obecnie non stop - zajmując się w tym wypadku trudnym odcinkiem PZ.

j.w.

>
> Widząc to zrezygnowałem z pełnienia funkcji KLSZ jak również bycia
> przedstawicielem za granicą - wszak nie godzi się, by MW był
> reprezentowany za osobę interesom MW szkodzącą. Wybór był logiczną
> konsekwencją oskarżenia i odebrania mi dotychczasowego prezydenckiego
> zaufania.

Rozumiem, że macie nadgodziny w pracy?

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Mon 02 Nov 2009 - 09:53:50 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET