W świetle deklaracji o starcie w wyborach...

From: Lord Darth Kanzler <von.thorn_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 2 Nov 2009 15:44:21 +0100


... zmuszony jestem do konstatacji. By być prezydentem i budować MW trzeba mieć z kim to robić. W chwili obecnej w MW dominuje przekonanie, że przecież wszystko jest w porządku i żadne zmiany wymagane nie są - wystarczy kosmetyka. Nie jestem w stanie się z tym zgodzić.

I walczyłbym dalej o zmiany gdyby nie fakt, iż obecny Prezydent, wraz z gronem swoich potupajców i klakierów z LOK oskarżył mnie o działanie na szkodę MW. Mnie, jedną z niewielu osób w MW, które dla MW działały obecnie non stop - zajmując się w tym wypadku trudnym odcinkiem PZ. Po przemyśleniu tej sprawy uznałem, że skoro Prezydent, czyli mój przełożony, stracił do mnie zaufanie, wprost i publicznie oskarża mnie o działanie na szkodę MW, to moja rola powinna się zakończyć. Nie jest możliwe funkcjonowanie w takich warunkach. Nie jest miłe w nagrodę za swoją pracę dostać info, że jest się szkodnikiem. Nie chciałem nigdy medali i poklasku, ale zwykłe dziękuję i docenienie starań. Dostałem co dostałem.

Widząc to zrezygnowałem z pełnienia funkcji KLSZ jak również bycia przedstawicielem za granicą - wszak nie godzi się, by MW był reprezentowany za osobę interesom MW szkodzącą. Wybór był logiczną konsekwencją oskarżenia i odebrania mi dotychczasowego prezydenckiego zaufania.

Kolejnym logicznym wyborem jest start w wyborach na prezydenta - bo o ile nie mogę zmieniać nic w obecnym układzie politycznym, działając z odium bycia szkodnikiem, ze związanymi rękoma i ogólnie z torpedowanymi działaniami - to muszę starać się dojść do sytuacji, kiedy o kierunkach polityki decydować będę z racji pełnionej funkcji i leżącej na mnie odpowiedzialności - jako Prezydent Mandragoratu Wandystanu. Tylko i wyłącznie w ten sposób jestem w stanie na nowo podjąć się działalności dla MW i tylko w ten sposób uznać mogę, że społeczeństwo nie podziela słów Prezydenta Pupki, iż jestem szkodnikiem działającym przeciwko MW. Bo przecież to miał na myśli oskarżając mnie publicznie o doprowadzenie do odejścia obywatela MW.

Przykro mi, że start w wyborach będzie się odbywał w dobie braku Churału (bo już powinno być po wyborach...); braku odpowiedzialności za sytuację kraju - do niej nie poczuwa się obecny Prezydent. Pozostaje pytanie czy do wyborów w ogóle dojdzie, czy LOK do nich dopuści. Istnieje poważne zagrożenie tego faktu. Przykładem jest wspomniany brak wyborów do Churału. Nie będę szukał odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Nie.

Jeśli wygram wybory prezydenckie to będę chciał budować MW, a nie je rozliczać. Jeśli wygram wybory prezydenckie to poproszę wszystkich o pomoc w tym by MW postawić na nogi i rozsądną renowacją, ale i brakiem strachu przed zmianami doprowadzić do odrodzenia. Jeśli w tej misji polegnę odejdę.

Wybory Prezydenta MW powinny zostać zarządzone lada dzień. W listopadzie upływa kadencja obecnego prezydenta. Pamiętać należy o czasie na zgłaszanie kandydatów, o czasie na głosowanie, o czasie na złożenie przysięgi. Czas ogłoszenia wyborów już się zbliża. Wystartuję w nich, tak jak zapowiadałem parę tygodni temu. Nie odejdę w połowie. Nie zostawię obecnej RKL, bo jest... - jak to zrobił obecny Prezydent. Nie zostawię MW w stanie zimowego półsnu - bo przecież tak jest Ok... nie jest. MW potrzebuje kopa do działania, do odzyskania blasku potrzebna jest praca nas wszystkich. Chcę podjąć się koordynacji tych wysiłków, dobrać odpowiednie osoby do RKL i z nimi podjąć się trudnej misji. Czy mi na to pozwolicie zależy tylko od Was.

-- 
Menhuerheketheb!
Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler

"Feci, quod potui, faciant meliora potentes"
Received on Mon 02 Nov 2009 - 06:44:23 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET