>> Nie rozumiem czym was niby "rozjebałem" (wulgaryzmy
>> są w końcu ok, czy nie ok? bo powoli się gubię...). Krytyką?
>> Odpowiedzią na pytanie -- dlaczego uważam że macie po-
>> czesny wkład w odejście Michaiłowicza?
>
> Nie podaliście żadnych argumentów. Wysmarowaliście zaś jedynie jakiś
> bliżej nieokreśloną ekspresję emocjonalną.
> I ponownie. Skoro, jak mówicie, znacie sprawę od podszewki, to
> podajcie jakieś argumenty, na litość Wandy! Nie bądźcie jak Lech
> Kaczyński, który twierdzi, że Tusk jest zły, bo mu tak Jarosław
> Kaczyński powiedział. To nie jest żaden argument.
> [...]
> Oto kolejny przykład. A bo się tow. Ciupak skarżył. I co z tego
> wynika? Na co się skarżył? Jakie powody podawał, że co niby mu
> towarzysz Kanzler zrobił? Co mu takiego powiedział? Może to, że po po
> prostu był? Czy towarzysz Kanzler był informowany o powodach jakiegoś
> urazu towarzysza Ciupaka? Miał możliwość "poprawy"?
Choroba no. Jedni mają silne nerwy, inni słabe. Khand czy Ivo mieli za słabe, żeby znieść krytykę i dlatego puścili fochy i wynieśli się. Podobnie Pawełe, z tym że on zrobił to bardziej konsekwentnie. Odszedł, bo nie wytrzymywał zmasowanej krytyki i ogólnego rozkładu państwa. Co do drugiego -- można się sprzeczać, kto jest jemu winien, ale krytyka wychodziła m.in. od Kanzlera. I nie chodzi mi tu o wytykanie błędów, ale o dyskwalifikowanie P.C. jako dyskutanta, określanie go jako osobę destrukcyjną etc. Nieraz apelowałem o uczciwość w krytyce (ergo, był informowany), a cała sprawa nie trwała dwie minuty, tylko dużo, dużo dłużej (ergo, była możliwość poprawy).
> To, że to nie jest to samo MW co dwa lata temu, co rok temu, co
> miesiąc temu, co wczoraj, co godzinę wcześniej, to chyba wyłącznie
> powód do dumy. MW żyje, po prostu żyje! [...]
Nie chodzi o formę (tu macie rację -- musi ona ewoluować), ale o wandejskiego
ducha wszechczasu!
A czy MW żyje? No, tutaj to bym miał wątpliwości...
> Podsumując, mam taki argument, że twierdziliście, iż obywatela X "bić"
> nie wolno, ale sami bijecie obywatela Y. [...]
Na Ci*paka najeżdżali niemal wszyscy, oskarżając go nie tylko o to, co faktycznie było jego błędem, ale też o globalne ocieplenie i głód na świecie. Do Kanzlera czepiam się ja, o to że jeździ po zmarłym na jego stypie. Nie ma różnicy?
-- APReceived on Mon 02 Nov 2009 - 05:18:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET