Re: Wandystan: Re: Odej¶cie

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 2 Nov 2009 14:18:29 +0100


W dniu 30 października 2009 15:29 użytkownik Stru

>> Nie rozumiem czym was niby "rozjebałem" (wulgaryzmy
>> są w końcu ok, czy nie ok? bo powoli się gubię...). Krytyką?
>> Odpowiedzią na pytanie -- dlaczego uważam że macie po-
>> czesny wkład w odejście Michaiłowicza?
>
> Nie podaliście żadnych argumentów. Wysmarowaliście zaś jedynie jakiś
> bliżej nieokreśloną ekspresję emocjonalną.

  1. Nie Was pytałem, towarzyszu Aborcjuszu Wszędzietrzygroszewsadzaczu Struszyński, tylko Kanzlera.
  2. Bez przesady. Wszyscy tu jadą na argumentach niemerytorycznych i posługują się bliżej nieokreśloną ekspresją emocjonalną, więc nie bardzo wierzę, żebym to tym "rozjebał" tow. RCA.
  3. Argumenty podałem. Mogą się Wam nie podobać, możecie je mieć za niemerytoryczne, głupie, czy bezzasadne (albo wszystko naraz), ale nie mówcie że ich nie było.

> I ponownie. Skoro, jak mówicie, znacie sprawę od podszewki, to
> podajcie jakieś argumenty, na litość Wandy! Nie bądźcie jak Lech
> Kaczyński, który twierdzi, że Tusk jest zły, bo mu tak Jarosław
> Kaczyński powiedział. To nie jest żaden argument.
> [...]
> Oto kolejny przykład. A bo się tow. Ciupak skarżył. I co z tego
> wynika? Na co się skarżył? Jakie powody podawał, że co niby mu
> towarzysz Kanzler zrobił? Co mu takiego powiedział? Może to, że po po
> prostu był? Czy towarzysz Kanzler był informowany o powodach jakiegoś
> urazu towarzysza Ciupaka? Miał możliwość "poprawy"?

Choroba no. Jedni mają silne nerwy, inni słabe. Khand czy Ivo mieli za słabe, żeby znieść krytykę i dlatego puścili fochy i wynieśli się. Podobnie Pawełe, z tym że on zrobił to bardziej konsekwentnie. Odszedł, bo nie wytrzymywał zmasowanej krytyki i ogólnego rozkładu państwa. Co do drugiego -- można się sprzeczać, kto jest jemu winien, ale krytyka wychodziła m.in. od Kanzlera. I nie chodzi mi tu o wytykanie błędów, ale o dyskwalifikowanie P.C. jako dyskutanta, określanie go jako osobę destrukcyjną etc. Nieraz apelowałem o uczciwość w krytyce (ergo, był informowany), a cała sprawa nie trwała dwie minuty, tylko dużo, dużo dłużej (ergo, była możliwość poprawy).

> To, że to nie jest to samo MW co dwa lata temu, co rok temu, co
> miesiąc temu, co wczoraj, co godzinę wcześniej, to chyba wyłącznie
> powód do dumy. MW żyje, po prostu żyje! [...]

Nie chodzi o formÄ™ (tu macie racjÄ™ -- musi ona ewoluować), ale o wandejskiego  ducha wszechczasu!
A czy MW żyje? No, tutaj to bym miał wątpliwości...

> Podsumując, mam taki argument, że twierdziliście, iż obywatela X "bić"
> nie wolno, ale sami bijecie obywatela Y. [...]

Na Ci*paka najeżdżali niemal wszyscy, oskarżając go nie tylko o to, co faktycznie było jego błędem, ale też o globalne ocieplenie i głód na świecie. Do Kanzlera czepiam się ja, o to że jeździ po zmarłym na jego stypie. Nie ma różnicy?

-- 
AP
Received on Mon 02 Nov 2009 - 05:18:32 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET