film > książka
Ale świat Gwiezdnych Wojen nigdy nie był dla mnie aż tak wciągający, aby włazić w niego aż tak głęboko. Wydawał mi się po prostu naiwny. Już prędzej poczytałbym jakieś opisy wojny z maszynami z Terminatora (tj. z czasów, kiedy istniały wyłącznie dwie pierwsze części). Bardziej mi odpowiada jakiś taki mroczny, pesymistyczny i przytłaczający klimat militarny, w którym homo sapiens stoi raczej na granicy zagłady, aniżeli baśniowa wizja z romansem w tle. No, chyba że jest to klimat bardziej nieokreślony a nawet nierealny, poetycki, zaś dzieło pisane ma w większym stopniu charakter słowotwórczej finezji i arcydzieła filologicznego, aniżeli zwykłej prozy - to jest już inna sprawa.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 28 Oct 2009 - 13:53:48 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET