> Kanzler to bardzo nieprzyzwoita skurwysyn, który ma na celu
> zniszczenie MW, doprowadzenie do ostatecznego upadku.....
Prawda? Te¿ tak my¶lê.
> .... a pó¼niej po
> dzikiej orgii z Khandem przy³±czenie resztek MW do KS.
A nie do Valhalii? Z tego co mi wiadomo, to towarzysz razem z Khandem dogadali¶cie siê ze Scholandi±, ¿e najpierw wywalicie Tow. Michai³owicza, potem Gnomów, potem Pupkê z Lepkim, a na koniec przy³±czycie MW do Piotrusiova, za¶ sami zamieszkacie w Scholandii, od razu jako cz³onkowie rz±du.
> Kanzler to
> tak¿e bydle, które zachowywa³o wszystkie rozmowy ze wszystkimi z GG
Ca³kowicie siê z towarzyszem zgadzam. Tak, taki w³a¶nie jest tow. Kanzler, w³a¶nie taki, nie inny. Zachowuje rozmowy z wszystkimi. Ba, w ogóle ¶mie rozmawiaæ z wszystkimi! Ju¿ za to winien jest rozstrzelania!
> i
> rzuca³o "ta¶mami"
Dok³adnie - ta¶mami! Bydle rzuca³o ta¶mami! Ale nie wazonem!
> owymi w wygodnych momentach.
W bardzo wygodnych! Ja nigdy nie zapomnê tego rzutu ta¶m± klej±c± z fotela, kiedy towarzysz trzyma³ sobie wygodnicko nogi na ³awie i pstryka³ pilotem po kana³ach tv!
> Nie zapominajmy tak¿e,
Nie zapominajmy!
> ¿e to Kanzler swoimi niewybrednymi powitaniami zaspokoi³ g³ód MW na
> nowych mieszkañców, a co za tym idzie - jak tak móg³?! - zapewni³ MW
> dop³yw krwi do krwio¿erczych garde³ starych rewolucjonistów.
Prawda?
> Dalej za¶
> analizuj±c abominacjê, jak± jest niew±tpliwie Kanzler, nale¿y doj¶æ do
> wniosku, i¿ skurwysyna zwyczajnie nale¿y rozstrzelaæ bo nie daj Wando
> zrobi co¶ jeszcze gorszego.
No ba!
>
> Rozjeba³e¶ mnie Pupka na ca³ego.
A jak¿e! Rucha³, wsadza³, pcha³ i stêka³!
> Ale tak dos³ownie. I w przeno¶ni te¿.
To robili¶cie to tak¿e w przeno¶ni?
> Pojawia siê pytanie - skoro Kanzler to z³o, popsu³ Ciupaka, zmusi³ do
> odej¶cia, itp. to czy nie nale¿a³oby "odci±æ mu ga³±¼" i wyjebaæ z MW
> na zbity pysk?
Kto pyta nie b³±dzi!
> Bo dlaczego¿ tego nie robicie?
No w³a¶nie, dlaczego?
> Dlaczego wolicie
> werbalnie pierdoliæ bez sensu, nie maj±c krztyny racji i argumentów?
No w³a¶nie, argumentów! Nie macie, towarzyszu Pupka, ani pó³ argumecika!
> ¯enuj±cy spektakl, który jedynie utwierdza mnie w tym, ¿e:
Dok³adnie, w tym utwierdza:
> 1) MW siê ju¿ nie odrodzi, bêdzie stale piaskownic± pe³n± psich
> bobków, w której jednozêbni "ziomale" bêd± chlaæ prytê i rozprawiaæ
> "jaka to kurwa fajna suczka by³a, jak dawa³a... uha";
Ca³kowita s³uszno¶æ, to samo przysz³o mi do g³owy.
> 2) zabawa w mikronacje przestaje mi dostarczaæ choæby namiastki zabawy
> i relaksu... k³óciæ siê i walczyæ o uznanie to ja mogê w pracy - ba,
> mam ku temu zajebiste warunki - nie po to jestem w wirtualu.
No w³a¶nie, ja te¿ mogê siê k³uciæ w pracy.
>
> Wiedz±c, ¿e oczywi¶cie nazwiecie mnie "przesadzaczem",
> "samouwielbionym" itp. ¿yczê mi³ego kurwa dnia. I we¼cie spojrzyjcie w
> lustro i zastanówcie siê - quo vadis.
Dok³adnie. To samo im powiedzia³em. I wiecie co towarzyszu? Towarzysz Pupka powiedzia³, ¿e z lustra wystaje wielka roze¶miana facjata towarzysza Michai³owicza!
-- Towarzysz Struszyñski, gg: 12777250Received on Wed 28 Oct 2009 - 08:58:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET