> Do roboty towarzyszu, do roboty, trochę sportu nie zaszkodzi.
Nie dam rady. Jeszcze jakieś stare kobieciny stoją przytykając ucho do szklanki, a szklanki wpychają pomiędzy cały ten osprzęt. Nie jestem typem przepychającym się łokciami przez pomarszczone fanki ojca Tadzia.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 25 Oct 2009 - 05:26:03 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET