Nie będzie normalnie dostępne - bo będziemy mieli dwie różne listy - aktualną i archiwalną. Gdyby chociaż była jakaś wyraźna cezura - chociażby gdybyśmy się przenieśli w momencie WC - to jeszcze miałoby to sens. A tak jeszcze więcej będzie wyrażeń w stylu "chciałem wam tow. coś udowodnić, ale nie chciało mi się szukać w archiwum LD" - bo tym razem to byłyby dwa szukania - i w google i w yahoo.
> Argumenty o łatwości przeglądania archiwum, adminowania listami
> swoimi, czy administrowania LD w ogóle sa subiektywne i akurat tak sie
> sklada, ze tak jak Wy odbieracie Y tak inni odbieraja G.
Rozumiem to. Ale to Wy użyliście tego argumentu.
> W dodatku G jest czytelniejsze, przyjazniejsze i NIE MA PROBLEMU
> POLSKICH ZNAKÓW, który Y ma od dawna.
Proszę o definicję czytelności i przyjazności. Jak dla mnie będzie to dokładnie jak wyżej - kwestia gustu. A co do PL znaków - ja z nimi nie mam problemów. Od dawna nie widziałem krzaków na LDMW. A na google listach też potrafi kodowanie skopać.
> Dla mnie szukanie czegokolwiek na Y jest katorga, mimo ze z szukaniem
> danych w necie ogolnie problemow nie mam, ba, uwazam, ze jestem w tym
> dosc dobry. Szukanie na G prezentuje sie lepiej, wyniki sa podawane w
> formie czytelnej, watkami i jest to bardzo dobry feature.
Kwestia gustu. Mnie łatwiej szuka się na LD Yahoo.
> Argument o tym, ze neokidy nie znaja angielskiego i dlatego Y jest
> lepsze jest dla mnie jakims horrendalnym nieporozumieniem i jestem
> zaskoczony, ze argument tak niski padl z ust Radeckiego.
? Nie bardzo rozumiem, czemu to miałby być niski argument? Jestem zdania, że neokidy nie czają wandyzmu i rewolucji - i cieszę się, że zapisanie się na LDMW sprawia im problemy. Wbrew propagandzie wcale nie jest trudniejsze niż w przypadku Google tak naprawdę - bo trzeba wysłać maila na niemal identyczny adres jak by to było w przypadku G, tylko google zamienia się na yahoo, ale jeżeli przy tym poziomie odpadnie grupa która tego nie umie, tym lepiej dla MW.
> Mam nadzieje, ze beton listowy zauwazy argumenty - powtarzajace sie -
> osob chcacych zmiany i da im to do myslenia.
No właśnie. Wasze argumenty się powtarzają. I to by było na tyle - że google łatwiejszy, wygodniejszy, przejrzysty i tak dalej - ale nic z tego nie jest argumentem przeważającym, tylko osobistymi różnicami w postrzeganiu czytelności i wygody.
> Y! umarło!
Nie umarło. To wasza propaganda.
Ja rozumiałbym potrzebę przeniesienia, gdyby Y! wykazywało się niewydolnościami - nie dostarczało wiadomości, dostarczało je długo po czasie, psułoby treść - tego typu rzeczy, przestoje strony LDMW, jakiekolwiek techniczne problemy które uniemożliwiałyby bądź znacznie utrudniałyby korzystanie z LDMW. Wtedy bym poparł. Ale tak pokieruję się pewną bardzo mądrą dewizą - Si non confectus, non recifiat. Jeśli się nie zepsuło, nie naprawiaj.
-- PTRReceived on Mon 19 Oct 2009 - 05:48:28 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET