Re: Wandystan: [ChL] Projekt obywatelski

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 18 Oct 2009 16:20:26 +0200


Towarzyszu, dobry z Was Wandejczyk.

W dniu 18 października 2009 16:07 użytkownik Marek <marofoh_usunto_at_o2.pl> napisał:

> Oczywiście, że wyrwałem. Żeby towarzyszowi pokazać, że tow. Ciupak nie jest strasznym potworem który wszystkich bije po głowach tylko, że tu się wszyscy nawzajem zjeżdżają.

Oczywiście że nie. Tym potworem jestem ja. Towarzysz Michaiłowicz jest innym potworem, którego profilu w w.w. opisie nie uwzględniliście.

> Nie do końca. Bo ważną kwestią jest by debatować i głosować nad czymś co jest zgodne z konstytucją. Teraz po wniesieniu poprawek przez tow. Kanzlera mnie wydaję się iż można spokojnie nad wniosek debatować i go przegłosować:)

O, teraz piszecie do rzeczy. Ale wiele postów było całkiem offtop. Gdyby Tow. Kanzler się nie załamał, w ogóle nie byłoby poprawek. Przypomnę: pada propozycja. Są kontrowersje prawne? OK - prawidłową i normalną reakcją jest wypunktowanie tych nieprawidłowości tak, aby można było od razu wprowadzić poprawki do propozycji. Proste i logiczne. Tak się jednak nie stało. Od bardzo dawna takie normalne i oczywiste rzeczy w ogóle nie mają tu miejsca. I ja się o to czepiam.

> Ja bym chciał abyście w swoich analizach uwzględniali po prostu wszystkich uczestników debaty w tym i siebie.

Uwzględniłem. Następnym razem, jak napiszę coś złośliwego pod adresem kogoś, to dopiszę też złośliwy komentarz pod swoim adresem, w stylu "A ty się Struszyński znowu pienisz?". Powinniście być wówczas zadowoleni.

> Absolutnie się z waszą oceną nie zgadzam... W tej konkretnej sprawie zła była forma ustawy bo niezgodna z konstytucją, a moim zdaniem również jest troche karkołomna z powodu wielokrotnego przerabiania tegoż tematu, oczywiście jednak nie wykluczam tego iż tym razem podejmiemy decyzję o zmianie listy, co w gruncie rzeczy niewiele zmieni. Bo problemem, który zainspirowal całą tą dyskusje nie ma nic wspólnego z tym na jakiej jesteśmy liście tylko kto jest jej administratorem...

Trochę pomieszaliście w tej wypowiedzi. Możecie się nie zgadzać, jednak ja jestem zdania, że to co napisałem, ma 100% zawrtości szczerej prawdy. Jak było w tym konkretnym przypadku, już napisałem w dosadny sposób, mniej dosadny, a nawet i na około powyżej, kiedy wspomniałem o tym, jak powinno być.

A meritum sprawy to co innego. Meritum sprawy rozbiło się na dwa zagadnienia. Jeden dotyczy braku osoby odpowiedzialnej za administrowanie LDMW, drugi zaś silnika LDMW. Cała debata zaś dotyczy tej drugiej sprawy, nie zaś pierwszej. Niespodziewane odwołanie się do tego, że jeszcze powinniśmy rozmawiać o braku admina, jest nie na miejscu, bo to jest nie tylko inna sprawa, ale i w ogóle odrębny wątek na liście dyskusyjnej.

--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Sun 18 Oct 2009 - 07:20:28 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET