> Generalnie jednak już wyciągnąłem wnioski z poprzednich tego typu
> dyskusji i z tej także: nie ma sensu dalej dyskutować. Do niczego nie
> dojdziemy. Każdy głos, który coś proponuje, jest zły, każda propozycja
> jest zła, a jeśli propozycji można coś zarzucić, np. kontrowersje z
> punktu widzenia prawa, to autor propozycji jest chujem i trzeba go
> jebać, zaś propozycja jest zła, więc nie ma co rozmawiać o tym, jak ją
> poprawić, ponieważ każda propozycja jest zła. Słowem - próba robienia
> czegokolwiek jest zła. A jak temat dyskusji robi się offtopowy i
> zaczyna się jeżdżenie po rozmówcach, to złe jest wskazywanie na taki
> stan rzeczy. W ogóle wszystko jest złe. Robienie czegokolwiek jest
> złe.
Wspaniale Towarzysz oddał to co i ja od parunastu dni znów o MW myślę. Wciąż jednak mam nadzieję, że mimo wszystko ta część blokująca jakiekolwiek zmiany w końcu zrozumie, że w tej zabawie niedługo zostać mogą sami. A wówczas zdecydowanie nie będzie fajnie. Po co walczyć, po co zmieniać, po co myśleć i proponować zmiany, skoro i tak są takie osoby, które atakują i jątrzą by tylko nic sie nie zmieniało. Szkoda, że nie proponują powrotu na drzewa. Byłoby to w stylu ostatnio przyjętego przez MW kursu.
-- Menhuerheketheb! Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Sun 18 Oct 2009 - 06:37:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET