Konstatacja...

From: Lord Darth Kanzler <von.thorn_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 16 Oct 2009 19:33:43 +0200


Uwaga: wysyłam to także do Michała Łaskiego, nie wiem czy czyta On LDMW, a zależy mi by to przeczytał.

Dziś po raz kolejny przekonałem się o jednej ważnej rzeczy...

Jakkolwiek mnie można oceniać w perspektywie mojej mikronacyjnej działalności w KS, w CV, tu w MW, to często, z punktu widzenia tego co dziś widzę, miałem rację. Miałem rację sprzeciwiając się wchodzeniu MW do KS - rok później władze KS też nagle dostrzegły, że to był błąd. Miałem rację co do polityki inkroporacji, która zaowocowała rozkładem centrum - dziś jest to przyczyną walki o "centralizację" i niejako ograniczanie roli peryferiów. Miałem rację co do problemu istnienia jednej partii, czy nawet koterii o mentalności SPDowskiej, która doprowadziła do zamarcia politycznego życia w KS i atrofii polityki jako takiej - dziś mówi się o tym by wzmacniać życie polityczne, tworzy się nowe partie, szuka się innych rozwiązań.

Do powyższej konstatacji niejako doprowadziła sprawa poruszona dziś przez Michała Łaskiego - kolejna sprawa, w której miałem niegdyś rację. Chodzi o Syriusza. Jak i w powyższych sprawach, tak i w tej, wiele wiele wiele miesięcy i lat temu postulowałem by Syriusza wyzerować. Pamiętam jak wówczas Książę Piotr Mikołaj zasłaniał się prawem własności, postulował karkołomne ścieżki ustawodawcze itp. Dziś... dziś w KS poruszono temat wyzerowania Syriusza, a JKW Piotr Mikołaj jest jednym ze zwolenników. Znów miałem rację. Znów władze KS dostrzegają rozwiązanie przeze mnie postulowane niegdyś... znów po długim czasie i znów... z brakiem pamięci, że to już było proponowane,
że o tym się mówiło, że o tamtym się ostrzegało.

Konstatacja jak wyżej doprowadza mnie do pewnej myśli - jestem, może nieskromnie, jedną z bardziej doświadczonych osób w mikroświecie, umiem dobrze analizować to co się dzieje, dochodzę do poprawnych wniosków i nade wszystko patrzę do przodu, na ewentualne konsekwencje. Taki stan rzeczy powoduje dyskomfort. Wolałbym często nie mieć racji, być przekonywany argumentami i faktami, niż dziś obserwować, że proponowałem dobrze, a dopiero po miesiącach i latach ktoś wreszcie dostrzegł, że tak, że to się da zrobić, ba, że to zrobić trzeba.

Chęć działania dla MW nie jest pusta. Kiedy biorę się za coś to robię to z całym sercem. Napisałem to co wyżej, podzieliłem się swoją konstatacją, niejako także by Was przekonać, że to co ja proponuję, choć czasem kontrowersyjne, zawsze proponowane jest z myślą o przyszłości - ja nie patrzę na to co będzie jutro, ale na to co będzie pojutrze. Nie martwię się ew. trudnością dziś, patrzę jak łatwiej będzie jutro. I między innymi właśnie chcę zostać Prezydentem MW po najbliższych wyborach. Wiem, ba!, jestem pewien, że MW jest na takim etapie, że przy dobrej wizji, umiejętnej współpracy i wyciąganiu wniosków możemy się szybko rozwijać i dorównywać tym, których dziś powszechnie uznaje się za największych. Wiem, w naszych sercach MW już jest największy i najlepszy, ale jeśli przekonamy także do tego ludzi z całego mikroświata, to będziemy w stanie rozszerzać Wandejski Krąg Kulturowy (tu także polityczny), i wyjść spod skrzydeł kręgu Sarmackiego, do którego wciąż nas się dołącza, a z którego niewątpliwie wyrośliśmy.

Tyle. Możecie mnie teraz zjebać za narcystyczny ton, samochwalenie, głupią reklamę. Ale ja jestem przekonany, że ktoś, choćby jeden z Was, dostrzeże, że warto czasem pójść inną ścieżką, by w przyszłości nie
żałować straconego czasu i nie musieć koncentrować się na naprawie
tego co się po drodze popsuło.

Ps. Gmail ładną czcionkę mi tu zapodaje. Kiedyś była inna ;)

-- 
Menhuerheketheb!
Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler

"Feci, quod potui, faciant meliora potentes"
Received on Fri 16 Oct 2009 - 10:53:50 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET