> Cieszę się, że Towarzysz przekonał się do zawężenia tematu, aczkolwiek
> należy pamiętać o tym, że zawsze coś jest w punkcie wyjścia - to nie
> musi być w cale jasno i wprost uświadomione, zwerbalizowane i
> przemyślane założenie, to mogą być jakieś emocje i postawy
> światopoglądowe, które narzucają sposób "badania" każdego zjawiska i
> to, jak się będzie wyciągać wnioski. Być może z innego punktu
> widzenia, niż mój, szersze postrzeganie ma większy sens. Tutaj
> Towarzysz jest już zdany sam na siebie :)
To jest całkowicie oczywiste, rzekłbym, iż jest to oczywista oczywistość. W pewien sposób podejście badawcze danego zagadnienia determinuje zakres samego badania. Czasem może się więc też zdarzyć, że przedmiot badany i sam cel badania zaskoczą nas i zmuszą do szerszego ujęcia danego problemu. Wówczas nie można sztywno ograniczać zakresu i postrzegania danej sprawy w określonej przestrzeni w oderwaniu od niej (tej przestrzeni).
> Przy okazji - wspomniany artykuł na temat pojęć satanizmu, okultyzmu
> itd., ze względu na dużą bazę literatury, do jakiej się autor odwołuje
> (wydaje mi się, że tak "naukowa" analiza zjawiska to wciąż rzadkość w
> naszej literaturze), wydawał mi się dość interesujący - może Towarzysz
> skusiłby się na kopię tekstu?
Z przyjemnością! W jaki sposób mógłbym go dostać?
> Mnie nie o to chodziło. Fakt, jestem raczej niechętny doktrynie ryby,
> co niewątpliwie wpłynęło, wpływa i wpływać będzie na sposób
> formułowania przeze mnie jakiś zagadnień, niemniej jednak chciałem
> pokazać, że takie zawężenie ma dla mnie znaczenie metodologiczne.
I właśnie. To zawężenie u Was ma znaczenie metodologiczne, ale może też być błędem w kontekście tego co napisałem chwilę temu wyżej.
> Odwołujemy się do dość odległych i abstrakcyjnych konstruktów,
> tymczasem nasza rodzima tradycja ma w tym zakresie wiele do
> zaoferowania. Jesteśmy Słowianami, nim chrześcijaństwo wytłukło naszą
> rdzenną tradycję i kulturę, to też mieliśmy wiele ciekawych zjawisk
> religijno-obyczajowych.
Tak jest. Sęk w tym, że nasi pobratymcy nie wiedzą nic o przeszłości i rytuałach, świętach naszych praojców. Ilu z nas wie, że istnieje w Polsce Rodzimy Kościół Polski (http://www.rkp.w.activ.pl/) czy Polski Kościół Słowiański? Ilu z nas wie jakie święta są głównymi świętami rodzimowierczej wiary?
Problem polega na tym, że wiara w Swarożyca i resztę słowiańskiego panteonu, a co więcej - ewentualne branie udział we współczesnych obchodach rodzimowierczych świąt jest często postrzegane jako dziwactwo, by nie powiedzieć snobistyczne hobby. Łatwo też oceniamy to łatką pogaństwa.
Polska, co jest zadziwiające, jako kraj z bardzo bogatą przeszłością, wspaniałą historią tolerancji kulturowej i religijnej, jako Naród żyjący na pograniczu Słowiańszczyzny i Germanii, penetrowany przez kultury Wikingów itd. Mający wspaniały panteon politeistycznych bóstw jest dziś krajem pełnym ksenofobii, ciemnoty - rodem ze średniowiecza, i braku poszanowania starych wierzeń.
Ogólnie dla mnie zainteresowanie rodzimowierstwem mieści się w pojęciu tęsknoty romantycznej,o której pisałem już wcześniej.
> Obieżyświat! Na rowerze!
Może nie na rowerze, ja uwielbiam jeździć pociągami :)
> To może tak jakaś inicjatywa wandejska? Jakaś szkoła okultystyczna?
Ciekawy pomysł. Jeśliby Towarzysz miał chęć pomóc to myślę, że byłoby o wiele łatwiej.
-- Menhuerheketheb! Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Sun 11 Oct 2009 - 06:01:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET