> Ale pisząc bardziej poważnie, to nie sądzę, aby Crowleya można było
> uznać za satanistę.
Tzn generalnie uznaje się go za satanistę, w związku z faktem, iż sam siebie nazywał Bestią. Nie zmienia to faktu, iż takie postrzeganie go jest faktycznie błędne - użyłem skrótu myślowego. Aleister odrzucał w całości chrześcijaństwo, a co za tym idzie i Szatana jako takiego.
Liber Al vel Legis i inne dzieła składające się na system Thelemy nie miały nic wspólnego z satanizmem. To prawda.
Swoją drogą: O.T.O - Ordo Templi Orientis istnieje do dziś. Także w Polsce: http://www.oto-pl.org/. Ogólnie: http://www.oto.org/
No i mimo wszystko "polecam" film - Chemical Wedding :) Opowiada o Crowleyu w sposób ciekawy... film nie jest hitem, ale można obejrzeć ;)
> Natomiast sam "satanizm" to jak najbardziej idea, jakiej kształt nadał LaVey.
Uproszczenie. Wielkie uproszczenie. Satanizm to pojęcie znacznie szersze - wiele odmian satanizmu istnieje. Ten La Veyowiski to nic innego jak ładnie ubrany w mistycyzm hedonizm - nic ponad pewną filozofię życiową. Stał się słynny bo La Vey wykorzystał przepisy wolnościowe w USA i założył w 1966 w noc Walpurgii Kościół Szatana. Istniejący zresztą do dziś. Ale nie zapominajmy też o tym, że La Vey był cyrkowcem :)
> Jestem gotów bronić tego twierdzenia :)
"Ci od Setha"???! Wyjaśnij?
-- Menhuerheketheb! Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Sat 10 Oct 2009 - 14:13:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET