> A "towarzysz milicjant", albo "obywatel komisarz"? "Profesor" to
> taki sam "tytuł".
To nie są dobre przykłady. Podajecie nazyw zawodów: komisarz ludowy, milicjant, funkcjonariusz sb, żołnierz, względnie pracownik naukowy, dydaktyczny, albo i rektor - szef wspomnianych pracowników - to po prostu nazwy zawodów, tak samo, jak dziennikarz, prezydent, kucharz itd. To nie jest kwestia wnadności. Natomiast tytuły wartościujące - za wyjątkiem stopni wojskowych - tytuły wartościujące społęcznie, są wg. mnie mało wandne. Diuk, sekretar, docent, doktor itd. - stawianie ich przed nazwiskiem wydaje się dla mnie po prostu dziwaczne. Zamiast paść swą dumę, lepiej coś tworzyć. Oczywiście, jeżeli ktoś uważa, że to zajebiście być profesorem doktorem habilitowanym majorem feldmarszałkiem, hrabiną z domu von vel ibn sir lord mega papież, to ok, cóż mi do tego.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 10 Oct 2009 - 13:31:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET