Towarzyszu, zechciejcie przyjąć moje skromne podziękowania za wyjaśnienie tej sytuacji w OPM, o której coś tam dane mi było już słyszeć, ale jak dotąd nie dane mi było dowiedzieć się szczegółów. Oczywiście, rozumiem tych łepków i jednego dziadka, że cała nasza prowokująca kontrkultura nastawiona na opak względem mikroświata jest "żartem". Niemniej jednak dalsza "zabawa" w "naszej" konswencji wymaga dalszego "żartowania", że to jest całkiem na serio. Załączam tym samym wyrazy wsparcia dla tych z nas, którzy siedzą na forum OPM i użerają się teraz z "aferą" po "wypierdalać". Co do artykułu - stylistycznie i językowo wpisuje się znakomicie w tę konwencję i nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować Wam świetnego tekstu, znakomitej publicystyki - delikatnej i oszczędnej, kulturalnie polemizującej z "aferą" i "monarchofaszyzmem". Szczerze też gratuluję bohaterowi "afery", towarzyszowi, który wysłał na rzeczone forum owo sławetne "wypierdalać". Jak by nie było - jest to czyn "wandny" i radośnie mnie pieści, kiedy go czytam. Jest to bowiem to słowo, jakie pragnąłbym z głębi serca powiedzieć mikroświatowi!
Nie wiem co miałbym tutaj jeszcze napisać... wchodząc bowiem w klimat mikroświata wydaje mi się oczywiste, że "wiecznie niepoważni" Wandejczycy muszą w końcu doprowadzić do jakiegoś zgorszenia, popsuć powagę "wydumanej atmosfery mikroświata", choćby owym pozdrowieniem, zaś tzw. "monarchofaszyści" czy chcą, czy nie chcą, muszą się obrazić... No, chyba jeszcze to, że szczerze z całego serca popieram artykuł i poczynania naszych delegatów.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 07 Oct 2009 - 13:46:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET