>  > Po drugie, kolorowość vs. klasyczność to nie są główne cele. To są w zasa-
>  > dzie tylko zewnętrzne objawy konkretnych dążeń czyli, odpowiednio, chęci
>  > łapania mas nowych mieszkańców niezależnie od ich poziomu etc., oraz chę-
>  > ci zachowania charakteru mikronacyjnego ogólnie i wandejskiego szczegól-
>  > nie, choćby i za cenę wolniejszego napływu mieszkańców.
> Kluczowe w tym wywodzie jest słowo mas.
> To tak jak z tym kotem Wandagera [...]
> Masy rzeczywiste do mas Pupki mają mniej więcej taki sam stosunek.
Trochę racji muszę Wam przyznać. Słowo 'mas' jest kluczowe. Zwróćcie jednak
uwagę na to, że o masach piszę tylko przy kolorowości, bo tam chodzi o masy.
Niekoniecznie na poziomie, niekoniecznie fajne, niekoniecznie w ogóle
zaintereso-
wane v-światem masy kinderneo, które jakoby mają pojawić się znikąd, skuszone
cudowną wonią kandelabryzmu, gradientów i zaokrąglonych narożników. Przekonanie
że rzeczone masy pojawią się jest dość naiwne, ale nawet gdyby było
jak najbardziej uzasadnione, to jak dla mnie byłoby to rozwiązanie najgorsze
z możliwych. Dlatego przy klasyczności piszę o napływie *mieszkańców*. Optymalnym
rozwiązaniem byłby oczywiście napływ mas nowych mieszkańców
na poziomie, ale oczywiście to nierealne. Dlatego nie może być mowy o żadnych
"masach Pupki". Bo tu nie ma konkurencji: realistyczne kiderneo masy
Khanda vs. nierealistyczne, urojone masy Pupki (te na poziomie). Raczej mamy
konkurencję: dość wątpliwe kinderneo masy Khanda, vs. całkiem realny powolny
napływ mieszkańców na poziomie. Toczka.
-- APReceived on Sun 04 Oct 2009 - 23:57:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET