> Że kurwa co? Ja jestem KLSZ - powołanym przez poprzedniego prezydenta
> -Khanda- bo temu nie chciało się robić nowej RKL. Oczywiscie jesli
> KLSZ moze pracowac dalej to pracuje. Jednakże...
Hejże! Gdybym chciaÅ‚ powoÅ‚ać nowÄ… RKL różniÄ…cÄ… siÄ™ skÅ‚adem od tej z okresu poprzedniego prezydenta, to bym to zrobiÅ‚. SkÅ‚ad byÅ‚ dość technokratyczny, jeÅ›li chodzi o dziaÅ‚ajÄ…ce naprawdÄ™ stanowiska (KLSZ i KLSI), aktywność miaÅ‚ tow. Grigorij, który sam nie byÅ‚ aktywny, ale nie byÅ‚o nikogo na ten stoÅ‚ek. Podobnie jak na stoÅ‚ki skÅ‚adajÄ…ce siÄ™ na KLSW. Nie powiem, żeby mnie satysfakcjonowaÅ‚ taki ukÅ‚ad i dlatego prowadziÅ‚em rozmowy z paroma osobami, którym proponowaÅ ‚em wejÅ›cie do Rady. Ile razy mam to powtarzać? OczywiÅ›cie, mogÅ‚em (skoro tak wam to siusiakiem w pupie siedzi) wydać dekret, który i tak status quo by nie zmieniaÅ‚ (KLSI i KLSZ jak dawniej, caÅ‚a reszta niefunkcjonujÄ…ca podpiÄ™ta pode mnie), ale wydaje mi siÄ™, że byÅ‚oby to trochÄ™ jakby mydlenie oczu. No ale skoro wasza kaizerska mość tak sobie wyobraża prezydenturÄ™, jako nie niosÄ…- ce *żadnej* treÅ›ci ruchy pozorowane, to powodzenia!
> I wiecej - nawet jesli Wam wygodniej tak sadzic to ja mimo wszystko
> moge mowic wprost: OBECNY PREZYDENT I WIĘKSZOSC KOMISARZY, JAK RÓWNIEZ
> KWIATONOW, ZWYCZAJNIE SIE SKOMPROMITOWALA.
Co do komisarzy (wszystkich dwu), to uważam że zrobili sporo dobrego. MoÅ
¼e mogli dać z siebie wiÄ™cej, ale to już inna historia. Reszta RKL to
od poczÄ…tku
i z założenia była fikcja i nikt nie twierdził inaczej. Kwiatoni?
Churał jako całość
faktycznie zbyt dużo inicjatywy nie wykazuje, ale poza tow. Czarneckim jest,
a to i tak nie najgorzej. Siebie nie zwykłem oceniać i publicznie
bronić, jeśli nie
ma konkretnych zarzutów.
> No to jak w koncu? Skomptomitowala sie? czy nie? bo kazdy od Was mowi
> co innego. No i... jesli "jako tako" jest dla Was ok, no to git majonez.
Nie skompromitowaÅ‚ siÄ™ [obecny model rzÄ…dów]. NaprawdÄ™ mamy nigdy nie liczyÄ ‡ na WaszÄ… domyÅ›lność?
Jako tako? Moim zdaniem jest lepiej niż jako tako. Jako tako jest wtedy, kiedy na liście pojawia się co najmniej jeden post dziennie, są w ogóle wybrane władze (które niekoniecznie coś robią), wisi jakakolwiek strona. Jest dużo lepiej, choć oczywiście nie jest tak, jakbym chciał. Ale dużo winy ponosicie tu wy (w znaczeniu nie-betonu), którzy nie macie za grosz instynktu politycznego, nie chce wam się jednoczyć i wspólnie zmagać na scenie politycznej. Na siłę was w partie nie powpycham, kochani. Sami musicie to zrobić.
-- APReceived on Sun 04 Oct 2009 - 22:27:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET