Wiadomość napisana w dniu 2009-10-04, o godz. 21:40, przez Lord Darth Kanzler:
>> Nike dla Dycia. Ja pierdolę.
>
> A coś więcej o tym?
Hm...
"Piosenka o zależnościach i uzależnieniach" to niezła książka poetycka. Nawet bardzo dobra. Ja w ogóle głoszę prymat współczesnej poezji polskiej nad współczesną polską prozą. Ale werdykt jest kompletnym nieporozumieniem - z kilku względów.
Po pierwsze, moim subiektywnym zdaniem - "Bambino" Iwasiów było w tym roku bezkonkurencyjne. Mocne, fantastycznie skomponowane, intrygujące, subwersywne.
Po drugie - i to chyba najmocniejszy argument - jak wiadomo, Nike rzadko dostają poeci. A jakby nie patrzeć, ani Tkaczyszyn-Dycki nie jest najwybitniejszym współczesnym poetą, ani "Piosenka" nie jest najlepszym zbiorem wierszy a.d. 2008 (nie będę się teraz kłócił o to, która była najlepsza - ale mieliśmy "Filtry" Wiedemanna, "Baw się" Honeta, nowy zbiór Miłobędzkiej - która Silesiusa dostała co prawda dlatego, że może nie dożyć już kolejnej książki, ale i tak "Gubione" wyszły jej nieźle). Teraz, dzięki promocji "Wyborczej", Dyciu niezasłużenie może urosnąć w pewnych kręgach (i w powszechnej świadomości czytelniczej) do rangi młodego wieszcza.
Po trzecie - kto czytał laudację, ten zauważył, że jury w ogóle rzadko ma kontakt z poezją i nie za bardzo wie, jak to ugryźć. Jeśli laudacja zaczynała się słowami "Poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego uruchamia różne kody literackie, lecz w żadnym z tych kodów (wzorów mówienia) nie wyczerpują się jej znaczenia i sensy", to równie dobrze można byłoby napisać "Poezja uruchamia różne kody literackie, lecz w żadnym z tych kodów (wzorów mówienia) nie wyczerpują się jej znaczenia i sensy". Kontrast między tą laudacją a laudacjami "prozatorskimi" jest porażający. Trudno pozbyć się wrażenia, że jury werdykt wydało po prostu... bez odpowiednich narzędzi.
Po czwarte - gryzie mnie pewna wątpliwość: Dycki dostał tę nagrodę jako autor książki czy jako jednoosobowa instytucja życia literackiego? Na ile jego performensy i wyrazista osobowość wpłynęły na werdykt jury? Jeśli na samym początku laudacji czytamy: "Jest to poezja autobiograficzna, bo nie brak w niej odniesień do faktów potwierdzonych w biografii autora (choroba, śmierć matki, doświadczenie homoerotyczne)" - tak, jakby biografia autora mogła być argumentem.
Po piąte - Dycki dostał już za "Piosenkę" Nagrodę Literacką Gdynia. I powinno wystarczyć.
Po szóste wreszcie - od "Peregrynarza" poetyka Dycia naprawdę wiele się nie zmieniła... a "Piosenka" jest w zasadzie sequelem do "Dziejów rodzin polskich" (2005).
Swoją drogą... Jury słabsze z roku na rok. W 2008 był jeszcze bezpiecznik w postaci Stali (którego można lubić albo nie, ale który jednak nie wypuścił w życiu tak niedopracowanych gniotów jak choćby Marta Wyka, inny z jurorów, zresztą córka Kazimierza), teraz - nazwiska znane, kojarzone raczej pozytywnie, ale... to już nie to. Gdzie Bereza, Jarzębski, Janion, Franaszek?...
Pozdrawiam,
Alchien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET