Re: Wandystan: Wandejski Klub Ksiazki

From: khandkruper <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Thu, 01 Oct 2009 15:06:33 -0000

> Ja powiem wiêcej... Pratchet to grafoman.

Czy ja wiem?

Zaznaczam, ze po 4-tej, czy 5-tej (Eryk?) ksiazce dalej juz nie przebrnalem. Troszke zbyt na absurd, jak dla mnie. Lubie milusi-styl, ale tu o wiele bardziej podobalo mi sie milusi-fantasy piora Piekary, pt Opowiesci o Arivaldzie z Wybrzeza.

Przy czym sam pomysl na swiat z niektorymi jego anomaliami mi sie podoba. Ale troche mam problemy z wczuciem sie. Ja lubie jak bohaterowie do czegos dochodza, na przyklad nawet tolkienowskie krasnoludy sie bogaca, jak Thorin mial w planach na samotnej gorze, czy jego przedkowie w Morii; (nawet u Tolkiena gdzie przewaza etos, patos i kokos) a jak to sie bogacic u Preczeta, gdzie przychodzi sobie facet z innego kontynentu i rzuca napiwek w karczmie, za ktora mozna kupic cala karczme. Przy takiej dysproporcji w zasobach zlota i przy tak duzych zasobach na innym kontynencie - co by nie mowic, cena zlota w CALYM swiecie by spadla (w kazdym razie w jakiejs mierze wyrownala)

diuk khand Received on Thu 01 Oct 2009 - 08:06:39 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET