> Zastanawia mnie skąd się bierze moda na prozę iberoamerykańską?
> Czy to tylko egzotyka? Czytałem trochę Marqueza i szczerze mówiąc
> ten cały "realizm magiczny" jechał ostro jarmarcznością. Pod koniec
> jakoś się wczułem i przestało mi przeszkadzać, więc może to tylko
> kwestia obcości kultury i jakiegoś nastawienia jest taką barierą?
To doskonałe pytanie jest! Ja też się zastanawiałem nad fenomenem prozy iberyjskiej i iberoamerykańskiej, ale nie tylko prozy, bo i kina. W ostatnich latach powstało kilka naprawdę niezwykłych obrazów - Labirynt Fauna, Sierociniec, [REC] (choć ten mi się mocno nie podobał, nie lubię bowiem ujęć kamerą "z ręki").
Proza autorów takich jak Llosa ma w sobie jakąś magiczność - magię, które prowadzą nas przez bezpośredniość opisów i pozwalają niemalże realnie odczuwać to co bohaterowie - tak było np. gdy czytałem "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki". Znalazłem w tej książce to co się ze mną działo, dzieje i zapewne będzie działo.
-- Menhuerheketheb! Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Wed 30 Sep 2009 - 11:34:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET