Alojzy Pupka pisze:
> W dniu 24 września 2009 23:31 użytkownik diuk Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisał:
>
>
>> Wsiowy jest, zgodnie z wandejska tradycja, baronet, ponoc.
>> Osobiscie z powyzsza opinia jak rowniez z opinia Drogiego Lidera o wsiowosci tytulu diuka pozwole sie nie zgodzic. Tytulu arystokratyczne sa dowodem na zaangazowanie w zyciu spolecznym v-swiata. Obecnie, kiedy aktywnosc spada na leb na szyje, powinnismy osoby aktywne traktowac z naleznym im szacunkiem. Hierarchiczne spoleczenstwo z nalezna pozycja szlachty i arystokracji, przy zalozeniu ze droga do owych tytulow jest otwarta czyni swiat wirtualny atrakcyjniejszym - bo daje mozliwosc rozwoju kariery.
>>
>
> Pozwolę sobie pozostać przy opinii rozciągającej kategorię wsiowości na całe
> spektrum tytułów o proweniencji monarchofaszystowskiej. Godności nadawa-
> ne w krajach rządzonych przez reżimy wyzyskiwaczy, są świadectwem za-
> angażowania, acz zaangażowania w czynienie zła. Lud Pracujący, który mie-
> czem wyrąbał sobie drogę do światła Jutrzenki, ma w głębokim poważaniu ak-
> tywność w krajach ościennych i za jedynie słuszny uważa wandejski system
> tytułów awangardy proletariatu, odzwierciedlający aktywność w budowaniu
> lepszego jutra.
>
Pozwolę się nie zgodzić. Wyższości tytułów awangardy nad tytułami
monarchofaszystowskimi nie trzeba udowadniać tak samo jak wyższości
kumysu nad winem i "Wandy na Aldebaranie" nad festiwalem piosenki w
Ferze. Jednakże korzenie tytułów monarchofaszystowskich tkwią w
średniowiecznym feudaliźmie komunalnym, który co prawda był zasadnej
wandności, ale zdecydowanie wyprzedzał postępowo inne formy ówczesnego
ucisku. I od tamtych czasów wiadomo, że wicehrabia jest znacznie mniej
wsiowym tytułem niż baronet czy diuk.
--
Bonek
z pozdrowieniami dla modrzewi
Received on Sun 27 Sep 2009 - 11:22:54 CEST