> Drogi liderze, kto buduje gmach na fundemencie poparcia ludu, ten buduje na piasku. Moj gmach stawiam na skale, a skala ta jest prawda.
Towarzyszu! Nie wiem kto buduje na poparciu, ale ja -- prosty
bolszewik, buduje na idei.
Idei, którą jest państwo jako wyraz woli Ludu. I ta idea jest skałą,
na której budować warto.
Lud bowiem zawsze ma racje, a ta wasza prawda -- z całym
szacunkiem -- rzadko jÄ…
ma.
> Moglbym oczywiscie strywilizowac powyzsze kolokwialnym "a nie mowilem"
Możecie rozwinąć nieco swoją myśl? Co takiego mówiliście i się
ziściło, bo ani z dalszego
ciągu waszej wypowiedzi to nie wynika, ani z "powyższym" nie bardzo
harmonizuje.
> jedyne co mozna mi obiektywnie zarzucic to tempo prac, ale nie ich kierunek!
Jedyne, co można Wam zarzucić, to budowanie wszystkiego według swojego pomysłu, bez konsultacji z Ludem. Tempo było w moim odczucie bardzo zajebiste.
> alternatywa dla tego ryzyka jest po prostu wymarcie panstwa w formule oldskul, lub wieczne obracanie sie w tym samym gronie osob (ktore BEDA odchodzic) wiec w rezultacie po prostu upadek panstwa.
Cóż, jeśli mamy jako alternatywę wymarcie z honorem, trwając przy
pewnej starej wizji,
starej idei, acz twórczo rozwijanej, albo skurwić się i kupić
neokidziarniÄ™ zaokrÄ…glonymi
rogami na stronie głównej i zabawą w permanentne wybory, to ja jednak
wolÄ™ to pierwsze.
Chociaż wierzę, że możemy modernizować państwo i łapać nowych mieszkańców
pozostając wiernymi pewnej starej idei, nie skręcając ani w pieprzony
libertarianizm, ani
w Web 2.0 Zwłaszcza, że w tej kategorii mielibyśmy dość dużą
konkurencjÄ™ (gry typu
Sarmacja i portale typu fejs-zbuk, czy gRoNo). Narożniki na głównej to
trywialny i w gruncie
rzeczy nieistotny objaw dużo głębszego pytania: czy chcemy
wchodzić w dupę swojemu
nowemu targetowi (chłopcom w wieku 11-13 lat ze zbyt dużą ilością
wolnego czasu
i kiepską znajomością ortografii) za pomocą obłych krawędzi i
wazeliny, czy też może
chcemy zapraszać swoich wyselekcjonowanych realnych znajomych i liczyć
na (nie lawinowy
oczywiście, ale przy sensownej głównej i lekkiej promocji
byłby) napływ nowych,
inteligentnych ludzi coÅ› sobÄ… reprezentujÄ…cych? Ja wybieram drogÄ™ nr
2. W swojej v-his-
torii sam do MW trafiłem przez Wikipedię, a dwu stałych mieszkańców
załatwiłem Wandystanowi
przez realne znajomości. Wierzę, że to nie przypadek.
> [...] Panstwo potrzebowalo testu czasu bez Khanda.
Khand, na litość Wandy. Strasznie obruszyłeś się, kiedy kiedyś
powiedziaÅ‚em Ci, że niektÃ
³re twoje wypowiedzi Å›mierdzÄ… mitomaniÄ…. No co to innego jest niż mitomania?
> To znaczy przeszedlby, gdyby nie ogolna tendencja wymierania mikroswiata. W tej sytuacji bedac poproszonym o powrot na liste przez Drogiego Lidera Pupke, stwierdzilem, ze moze lepiej powrocic.
Zaproponowałem Ci powrót w ramach większej akcji namawiania starowandejczyków
do aktywności. Nie przeceniaj swojej roli, bo nie było moją intencją
błaganie o powrót,
bo się wszystko sypie. Akurat wtedy byliśmy już za najgłębszym dołkiem
i wszystko
wskazywało na to, że idziemy w dobrym kierunku. I nie prosiłem.
Zapytałem, czy nie
chciałbyś, bo każda aktywność się liczy i zależy nam na każdym, choćby
mało aktywnym
mieszkańcu.
> [...] dodatkowego pakietu cech, ktore mnie osobiscie nieco odrzucaja.
Czego Wy wszyscy chcecie od Ci*paka, kurna?! Mnie też nieraz zirytuje
swoim gadaniem
bez ogródek, niewątpliwie nie jest to typ dyplomaty. W
przeciwieÅ„stwie na przykÅ
‚ad do mnie, jeÅ›li coÅ› mu siÄ™ nie podoba, to po prostu to mówi. To
zarówna wada, jak
i zaleta. Musicie być wszyscy strasznie wrażliwi na swoim punkcie,
jeśli brak pełnej
afirmacji dla waszych czynów tak was odrzuca.
> Natomiast wracajac do glownego watku - uwazam, ze trwanie na zastanych pozycjach jest - w swietle zmian w v-swiecie - oddawaniem pola.
Pozwoliłem sobie już wcześniej wyrazić opinię na ten temat, ale dodam
tylko o kandelabryzmie,
że moim zdaniem jest to pomysł bardzo nośny, świetnie sprawdziłby się
w jakimś monarchofaszystowskim państwie, ale u nas po prostu zabiłby
klimat i ideÄ™.
I to właśnie założenia tej idei są zatem nie przystające do MW.
> Pisanie o fochu przez Drogiego Lidera, w tej sytuacji jest wyrazem, mowiac delikatnie, dosc niskiej oceny mojej (tu nieskromnej, ale nie stac mnie na ubranie tego w piekne slowa) osoby.
Bardzo mi przykro, ale nie będę pisał że wyszedłeś na spacer, jeśli
puściłeś focha.
Cenię Cię i tym bardziej mi przykro kiedy strzelasz z dupy, chociaż
wiesz, że dla
MW świetne byłoby współistnienie różnych punktów widzenia i wielu wizji przysz-
łości. A ty obrażasz się, bo twój projekt nie spotkał się z poklaskiem
(czyt.: dwoma-
-trzema postami z wyrazami zachwytu), tylko z krytykÄ… (czyt. 200-300
postami gorÄ
…cej dyskusji, podziaÅ‚em politycznym etc.). Sam sobie odpowiedz, co
dla państwa
jest lepsze. Aha. I pisanie o czyimÅ› fochu nie wynika z niskiej oceny
owego dupostrzelca.
Cenię sobie Iva -- wielkiego wandejskiego artystę, który
fochy puszczał
niezliczoną ilość razy, Peruna, czy Ciupaka. Ale foch to foch.
-- APReceived on Sat 26 Sep 2009 - 05:54:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET