>
>
> Bez przesady. Nie czuje do was az takiej niecheci. Ale owszem, jestes
> powodem mojego odejscia.
>
Każdy ma prawo do odejścia i wielu ma prawo do powrotu - z czego ja np.
skorzystałem i za co dziękuję.
Zdaję sobie sprawę, że Khandowi trudno odejść i ciągnie tę dyskusję, zamiast
trzasnąć drzwiami. Wiadomo, wiele lat wkładu. Ale Wam coraz trudniej również
wrócić Khand i być w Wandystanie. Głównie dlatego, że przyzwyczailiście się,
moim zdaniem, do permanentnej sytuacji kryzysowej, w której jesteście/
byliście niezastępowalni. Ale w mojej opinii Wandystan to nie tylko projekt
Khanda i Michasia. Kraj żyje, w szacunku dla twórców, ale nie powinien
nieustannie oglądać się na Was. Gubi Was chyba przeświadczenie, że MW to w
dużej mierze Wasz autorski projekt. Historycznie - nie spieram się, ale
faktycznie, nieustannie odwołując się do tego, wskazując na dokonania i -
tak, to również - wskazując ewentualnego następcę, jak w przypadku Tow.
Ciupaka stawiacie się ponad, prezentujecie własną wizję, jako jedyną
dopuszczalną. Nawet, gdy Was już tu nie będzie.
Żyjcie w MW, wcielajcie w życie swoją wizję, ale przestańcie z tym
monarchofaszystowskim bełkotem o upadku kraju bez Was. Bo mówicie jako król,
książę, dyktator, nie jako oświecony Mandragor. Albo idźcie w świat, bawcie
się fejsbukiem, skoro to takie zajebiste. Na pewno prostsze, bo nie wymaga
kompromisów, sporów i politycznego ścierania.
Dla mnie MW mogłoby istnieć choćby na blogu i LDMW, nie tylko technika
świadczy o wirtualnym kraju, ale o tym postaram się wypowiedzieć w artykule.
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sat 26 Sep 2009 - 02:18:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET