Witam po przerwie. Nokautem zakończyło się spotkanie do niedawna grupowych rywali, a teraz grających w ćwierćfinale Korony i Litwy oraz reprezentacji Wandystanu. Wandejczycy w ogóle nie pozwolili Koronolitwinom pograć w piłkę i brutalnie ich zmiażdżyli. W pierwszej połowie 2 czołowych reprezentantów czerwonej drużyny doznało kontuzji co zdestabilizowało nieco strategię dzięki czemu debiutanci mundialowi stracili tylko jedną bramkę. Druga połowa to już fenomenalna skuteczność Wandejczyków i szturm na bramkę Sibika. Ostatnią bramkę strzelił Crofts w 89 minucie ustanawiając wynik spotkania na... 6:0... Poza nim bramki strzelali: Lalic, Blaku, Starczewski, Testa i Sejko.
Zespół zagrał fenomenalnie. Jeszcze dwa takie mecze i mamy majstra.
W półfinale zagramy z Natanią, Sarmacją albo Austro-Węgrami bo to te drużyny wygrały również. Marzy mi się starcie z A-W - i finał z Sarmatami. To by było fenomenalne starcie. Życzę porażki Natanii - tej drużyny najbardziej się obawiam, bo nigdy z nimi nie potrafiliśmy grać. Sarmaci już są zmęczeni i mecze wygrywają z trudem, może do finału już się wykończą? A A-W są jak najbardziej do ogrania.
-- Arkadij Kafefaja Magov el mandragoreReceived on Wed 23 Sep 2009 - 11:27:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET