> [...] na pierwszy mail jakiegoś nowozapisanego padło owo
> "Wypierdalać", po czym ten ktoś już ani razu nie napisał.
To ja teraz sprostuję :) Owym nowozapisanym był mój realny znajomy, którego bynajmniej nie niewinne "wypierdalać" zraziło, był bowiem przeze mnie ostrzeżony i poinstruowany o co chodzi. Przypominam jednak, że jego przyjście nastąpiło w czasach słusznie minionego pornosocjalizmu i to właśnie owe 20 wątków dziennie, których tematami było wyłącznie ruchanie w dupsko młodych baridajczyków (z wazeliną lub bez) i spusty z połykiem. To właśnie one zniechęciły owego kolegę. Kolegę, którego od tego czasu regularnie namawiam na powrót do MW i który regularnie wykręca się mówiąc "może kiedyś". Kolegę, z którym (oraz z Lepkim) wchodziliśmy w zeszłym tygodniu po rusztowaniu na dach osiemdziesięciosiedmiometrowego punktowca (po trzech piwach). Tak. Tak więc kolega ten nie wystraszył się wcale słynnego zawołania. Legenda ta (boć ziarnko prawdy jest przecie...) ukuta została nieco później i jakoś tak utkwiła w umysłach gawiedzi.
> Może to i dobrze? Jakaś selekcja musi być.
CoÅ› w tym jest :)
-- APReceived on Wed 23 Sep 2009 - 07:13:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET