> Nie no. Przymus ssie. Podstawowym założeniem jest dobrowolność.
> Ale jeśli jesteś w systemie, bierzesz w nim udział i chcesz być jak naj-
> lepszy, to wówczas
Ale dlaczego mam być jak najlepszy? W cale nie chcę być najbogatszy, mieć najwięcej! Wówczas byłbym Księciem Sarmacji, a nie Wandejczykiem!
> Niewątpliwie. Ale to już problem systemowców :)
Niekoniecznie.
> Brzmi dobrze. W praktyce już to w zasadzie funkcjonowało, ale nie
> jako założenie systemowe, lecz pomoc społeczna.
Pomoc społeczna w sensie, że goły user dostaje zapomogę finansową na zakup działki - właśnie w tym rzecz. Takie mechanizmy, w moim mniemaniu, trzeba byłoby wyeliminować.
>
> Co do całej reszty pomysłów: zużycie chyba było w gnomonie i chyba
> działało całkiem, całkiem. Zadowolenie seksualne jako kolejny wskaźnik
> mogłoby być, ale rozumiem, że to raczej jako przykład? :P
To wszystko było jako przykład. Aczkolwiek, gdyby pomyśleć... dajmy na to mamy wskaźnik wyżywienia (związany np. z produkcją, w żadnym wypadku nie w sensie, że jak się nie najesz, to system odbiera ci możliwość logowania się, pisania w Wandei i umieszcza twoje personalia na cmentarzu), wskaźnik prestiżu (powiedzmy, coś dla zwolenników rankingów - im więcej posiadasz dóbr, np. jedzenia, ubrania, widelców, tym wyższy wskanik), mógłby być jeszcze wskaźnik satysfakcji seksualnej. Wyobraźmy go sobie bardziej, jak wskaźnik wyżywienia. Maksymalnie 100% - po wejściu w posiadanie jednego wibratora, klikając na "użyj" wskaźnik powiększa się o 10 punktów procentowych. Po użyciu dwóch lalek dmuchanych...
:D
To by było na miarę Wandystanu!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 21 Sep 2009 - 15:45:51 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET