> Nie mam zamiaru dyskutować z kimś kogo nie rusza chańbienie pamięci pomordowanych oficerów i robienia nam wspaniałej marki w świecie.
No, i to jest wreszcie jakaś merytoryczna wypowiedź. Cieszę się, że Towarzyszowi wreszcie udało się znaleźć jakieś słowa, które choćby w minimalny sposób mogą objaśnić Wasze stanowisko. A co to znaczy "chańbić poamięć pomordowanych oficerów"? Jak już pisałem, takie puste frazesy są dobre w przedszkolu. Kiwający się Kwaśniewski nie był i nie będzie w żaden sposób nawet w jakikolwiek maluczki sposób wpłynąć na wiedzę rodaków o tym, co się kiedyś wydarzyło i również w żaden sposób nie jest w stanie wpłynąć na jednoczący i wzmacniający tożsamość narodową dzień w jakim się tego typu wiedzę szczególnie i powszechnie przypomina. Każdy Polak, mam nadzieję, posiada wiedzę o zbrodniach II Wojny Światowej i wiedzę tę pielęgnuje w sposób należyty. Nie jeden Kwaśniewski był w tym czasie pijany, Polska to kraj pijaków przecież. Jak już pisałem, wystawił sam sobie świadectwo, ale w żaden sposób nie zmienił ani znaczenia wydarzeń historycznych, o jakich ów ceremoniał przypominał, ani tego, co inni tego, jak inni Polacy się na te wydarzenia i ich znaczenie zapatrują i zapatrywać będą w przyszłości. Argumentacja, że ktoś zrobił coś złego, bo tak nie wypada, bo tego nie wolno robić, bo w kościele się nie beka, nie pierdzi, bo tak mówi bozia, mamusia, sąsiad, protokół dyplomatyczny, bo sobie inni coś pomyślą - uważam za mierną.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 20 Sep 2009 - 10:18:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET