Re: Wandystan: Co tam u was?

From: Harold Radioactiv III <radioactiv666_usunto_at_yahoo.com>
Date: Mon, 17 Aug 2009 14:25:46 -0700 (PDT)



From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com> To: wandystan_usunto_at_yahoogroups.com
Sent: Monday, August 17, 2009 11:00:41 PM Subject: Re: Wandystan: Co tam u was?

W dniu 17 sierpnia 2009 22:37 użytkownik Harold Radioactiv III <radioactiv666_usunto_at_yahoo.com> napisał:

> Potrzebuje chłodziwa do reaktora, jakieś 250 ton. i przydały by się nowe
> kable...

Z kablami energetycznymi to problemu żadnego nie ma. Chętnie dam gratis, po znajomości. Zależnie jeszcze jakie dokładnie potrzebujesz. Wandystan ma kilka napowietrznych linii wysokiego napięcia, gdzie wiszą nagie kable, ale reszta energetyki bazuje na kablach prowadzonych w ziemii, względnie, jak powszechnie wiadomo, kable używane w przemyśle choć w ziemii nie są, są jednak w izolacji. A to już zależnie od potrzeb. Polecam trójżyłowe kable, gdzie każda żyła jest w bezpośredniej izolacji z tworzywa sztucznego, dodatkowo osłonięta skórą zdartą na żywca z monarchofaszystowskich szpiegów nasączaną czterdziesto procentowym roztworem k1H2SOP, a następnie wychłostaną w specjalnej procedurze znanej jedynie funkcjonariuszom milicji obywatelskiej (sama ta skórka chroni przed przebiciem rzędu 40 000 V). Wszystkie te żyły są objęte dodatkową ochroną z tworzywa sztucznego, ekranowane siatką miedzianą, zatopione w żywicy z kukuła. Trzy fazy mają zajebisty transfer. Jeżeli chcielibyście używać tych kabli w niekorzystnych warunkach, jest dostępna wersja z dodatkową osłoną ołowianą, ale taki kabel jest mało plastyczny, właściwie jak rura. W jedym miejscu mamy zasilanie szesnastofazowe, więc tam mamy kable z szesnastoma żyłami. Ewentualnie można jakieś dodatkowe wyprodukować, zgodnie z życzeniem. A może kable do urządzeń sterujących? Automatyka, elektronika - wszystko to jest bez problemu dostępne. Od ręki. A jak trzeba coś nowego, to się dorobi. Przemysł hula.

Gorzej z chłodziwem. Do spowalniania cząsteczek uwalnianych w wyniku reakcji stosujemy grafit, zaś chłodzimy całość wodą. Zwykłą, czystą wodą. Tę samą, co to się nagrzewa w reaktorze a następnie, będąc w stanie lotnym, napędza turbiny. Wody ci u nas pod dostatkiem, więc ile byście nie chcieli, tyle dostaniecie. Czysta, nie skażona radiacją, woda przemysłowa. Samo H2O, bez żadnych jebanych minerałów.

> żadnych chłopców, ja cie proszę !

Gardzicie naszym dobrem narodowym? Patrzcie no!

> a co do handlowania kupił bym
> jakiś dobry samochód, najlepiej limuzynę. i do tego zapasy oliwek czarnych,
> do drynków :)

Oj, ja się autami nie zajmuję. Może któryś z towarzyszy chętnie coś sprzeda. Oliwki natomiast są dostępne, ja posiadam zapas, importowany jeszcze w 2008 roku ze Scholandii. Scholandczycy muszą ciężko pracować w systemie, aby system obdzielił ich oliwkami, tymczasem ja miałem wóczas kontakt z jednym z adminów, i na lewo zciągnął z systemu gospodarczego parę fajnych rzeczy, nie tylko oliwki. Zostało mi ich jakieś 10 kg., ale to sporo.

>
> Owoce boba nie są trujące, zbytnio ^^ są prawie jak niejaka ryba fugu,
> trzeba je dobrze oprawić by były nieszkodliwe :)

Ach, no to faktycznie.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250

_________________________________________

Kable potrzebne mi do robota w elektrowni, bo ktoś urwał mu rekę, za*****le te Bobry...

Limuzynę to kupie od kogoś może, oliwki, 10kg ? akurat ^^

a co do chłodziwa to mam mieszane uczucia, bo zawsze sprowadzaliśmy roztwór wody i cyjanku teflonu ;P
bo woda zbyt szybko się gotuje...



      

[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 17 Aug 2009 - 14:27:19 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET