>
>
> Tak, to bardzo dobre zabiegi w stylu "robię co mi się podoba, a jak
> się wam nie podoba, to róbcie sobie sami". Po prostu aż dziw, że lud
> nie padł na kolana przed wielkim Mandragorem.
>
> Słuchaj Khand. Po prostu kończy się już wszystkim cierpliwość na
> podobne fochy. Pamiętam, jak było, kiedy bez pytania kogokolwiek
> zastąpiłeś Cintrę2 jakimiś "galeonami" a potem jakimś "Monopoly".
>
> Słuchaj, to świetnie, że masz świetne pomysły, że potrafisz je
> urzeczywistnić. Ale jak bardzo świetne by one nie były, nie muszą one
> podobać się wszystkim. A fakt, że ludzie się burzą przeciwko twoim
> rozwiązaniom nie wynika z braku szacunku dla twojej pracy, ale z tego,
> że pracujesz bez żadnych prawie konsultacji społecznych. W stylu
> "tadaam, jak wam się podoba? Tak? To świetnie. Nie? To sami sobie
> róbcie, ja i tak swoje będę robił".
>
> Zapominasz Khand, że jeżeli przyjmujesz oferowane stanowisko, to nie
> robisz tego dla własnej zachcianki czy satysfakcji z pracy - ale w
> służbie Ludowi Pracującemu Wandejskich Miast i Wsi. Nie masz obowiązku
> pracować - ale jak już pracujesz, to nie dla siebie, ale dla
> wszystkich. A nie ten produkt jest dobry, który spełnia Twoje
> wyobrażenia, ale który wypełnia potrzeby ludu.
W dobrym momencie wróciłem do MW. Naprawdę, po dawnej nagonce na mnie, kiedy walczyłem o to, by system gospodarczy wybrać demokratycznie, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek społeczeństwo wandejskie powie "stop" dyktatorskim poczynaniom Khanda. Ogromna szkoda, że budowniczy MW, człowiek, który życie poświęcił Wandystanowi, doszedł do wniosku, że tylko jednoosobowe decyzje są najważniejsze.
-- Anarchia [Non-text portions of this message have been removed]Received on Fri 14 Aug 2009 - 12:40:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET