> TO jest smieszne, zwazywszy na zakres demokracji ktory badz co badz, ale to ja wprowadzilem, bo Lud to > chcial akurt zebym byl u staru wladzy zawsze jako mandragor. Trzeba sie bylo zabijac o ograniczenia
> wladzy.
Różnie bywało. Różne były opcje polityczne. Ale wydaje mi się, że to wy narzuciliście model powolnego ograniczania kompetencji mandragorów - ale przy okazji ucinając co bardziej rewolucyjne postulaty. A teraz, jak lud chce ograniczać już nie tyle mandragora, co Ciebie - to jest wielki krzyk.
> Natomiast w systemie na demokrate sie nie nadaje - poniewaz uwazam ze system
> NIE powinien byc demokratyczny. Dlatego trudno czynic z tego zarzut.
Demokracja albo jest wszędzie, albo jej nie ma w ogóle. Skoro "dałeś" nam demokrację, to się teraz nie dziw, że nagle nikt nie chce zostawić Ci w bardzo istotnej kwestii twojego własnego poletka, a również chce poddać kwestie informatyczne demokratycznym procedurom.
> W urzedach ktore uwazam, ze powinny byc demokratyczne jakos zdania w ten
> sposob nie narzucalem : patrz Chural.
Czyli jednak jesteśmy Khandystanem? Khand decyduje, gdzie pozwoli się bawić wandejczykom, a co kontroluje jednoosobowo? A jak tam mu się będą chcieli wpieprzyć, to się obrazi i rzuci obywatelstwem? No cóż...
-- PTRReceived on Fri 14 Aug 2009 - 12:40:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET