Re: Wandystan: Re: Rezygnacja z obywatelstwa

From: Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 14 Aug 2009 20:50:41 +0200


Czołem Khand!

> Produkt ktory jest wypadkowa OPINII ludu ale podlega decyzji ostatecznej
> jednego czlowieka jest lepszy od produktu, w ktorym ostateczna decyzje
> podejmuje sie poprzez zgnily kompromis z tego powodu, ze jako spojny jest
> mozliwy do realizacji. Naprawde warto na tym skonczyc dyskusje, bo taka jest
> prawda. Jezeli kapitan okretu jest zly, to mozna zmienic kapitana. Ale poki
> jest kapitanem, to jest drugi po Wandzie. Natomiast madry kapitan wsluchuje
> sie w glos ludu, co robilem, omawiajac bardzo czesto, w szczegolnosci na
> priwie rozne projekty - stad chociazby tow. Pupka bardzo ladnie prezentuje
> moj pomysl na strone glowna - bo tak to wlasnie widzialem. (dosc
> kompromisowo, nieprawdaz?)

Po pierwsze, jeżeli trzymać się metafory statku, to tak. Nie jesteś kapitanem, tylko sternikiem. Nie Ty wybierasz dokąd płyniecie, a jedynie konkretną trasę. Jeżeli pasażerom (na tym statku to oni decydują) spodoba się jakaś wyspa na horyzoncie, to podpływasz do niej, unikając mielizn i skał. Jeżeli jakieś propozycje dotyczące trasy są głupie (typu - płyńmy pod wiatr) to zwracasz na to uwagę. Ale jeżeli wszyscy są zgodni, że trzeba gdzieś płynąć, mimo twoich podejrzeń, że tam będzie burza, to jeżeli jesteś odpowiedzialny - to tam płyniesz, a nie rzucasz koło i twierdzisz, że jeżeli nie pozwolą Ci wybrać kierunku, to nie będziesz dalej kierował.

Poza tym. Nawet jeżeli decyzja nt. systemu stron ma podlegać jednej osobie - to nie jesteś (i nie byłeś nią Ty) ale Mandragor czy Prezydent (komu konstytucja przyznaje większe uprawnienia w kwestii stron). Kapitan czy armator mogą wynajmować sternika, ale to oni podejmują decyzję o celu.

> Natomiast, co do argumentu, ze jak ja pisze ze nie musze robic i moze zrobic
> kto inny, i nazywanie go szantazem, napisze tyle, ze nie jest to szantaz ale
> stwierdzenie faktow. Na pewnych warunkach ja robic nie bede; bo nie umiem,
> nie lubie i nie chce.

I to jest właśnie dowód na to, że nie nadajesz się na urzędnika w demokratycznym państwie - a jedynie na dyktatora, który słucha innych wtedy, gdy mu przyklaskują i kiedy mu się chce.

--
PTR
Received on Fri 14 Aug 2009 - 11:52:04 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET