> Okej, nie jest to to samo co zoofilia, ale przebieranie się za zwierzęta
> i budzenie w sobie podniecenia za pomocą zdjęć pornograficznych
> postaci zwierzęco-ludzkich świadczy o skłonnościach zoofilskich.
Na stronie "http://pl.wikipedia.org/wiki/Furry" nie znalazłem nic odnośnie budzenia w sobie podniecenia za pomocą zdjęć pornograficznych postaci zwierzęco-ludzkich.
Nie do końca rozumiem, co może mieć wspólnego zoofilia z oglądaniem jakiś zdjęć gołych bab, czy gości, mających na głowie dwa lisie uszka. Argument przypomina mi nieco amerykańskie hasła z połowy XX w., że jak ktoś ustąpi ciężarnej Murzynce miejsce w metrze, to od razu będzie obrońcą Murzynów, wartym do powieszenia obok kilku czarnych.
> Nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego. Już tłumaczyłem dlaczego.
> Tam wykroczenie zaszło, choć o niskiej szkodliwości. Tu nie.
Tak więc, zaszło wykroczenie o niskiej szkodliwości, czy nie zaszło? Gdzie zaszło? Oba są czynem karalnym. W obu szkodliwość społeczna jest zerowa. Oba są jakąś formą dowcipu.
> Nie. Po prostu dlatego nie zrozumieliście przesłania, że nie znacie Rhadmora.
> A jego za to ukarać nie można.
Bez sensu. Czyli jak do Polski przyjedzie Grek Krek, zgwałci 50 kobiet, to ktoś mógłby powiedzieć, że inni nie zrozumieli przesłania Greka Kreka i nie można go za to ukarać? Może gwałt 50 kobiet jest kiepskim przykładem, zamiast tego lepszym byłaby jazda samochodem przekraczając dozwoloną prędkość, po spożyciu alkoholem.
A może to Wy nie znacie wilkołaka i autora tej pokracznej postaci, rzekomo wandejskiego obywatela na tyle dobrze, aby zrozumieć, że to dla niego normalny dowcip i nie można go za to karać?
Myślę, że tak właśnie jest. Po prostu nie znacie gościa od wilkołaka i nie zrozumieliście jego przesłania, jego poczucia humoru i kunsztu dowcipu. Wzieliście dowcip za przestępstwo. Głupi kawał, za przejaw kloningu. Sami przyznaliście, że nikt się nie sklonował po to, aby statować w wyborach do Churału, na prezydenta, aby głosować w wyborach, mieć drugie konto w banku i zaciągać nowe pożyczki, czy po to, aby robić inne wały.
> Tu jest wirtual i sprawdzanie czy tow. Kanzler siedział w tym momencie
> przy kompie, to lekkie przegięcie.
W takim razie, wszak jest to wirtual, domaganie się skazania kogoś za głupi dowcip poczyniony na --- l-i-ś-c-i-e --- d-y-s-k-u-s-y-j-n-e-j --- nie jest przegięciem?
> Fuckt. Ale popierdolić zawsze miło.
Fakt.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 14 Aug 2009 - 09:09:11 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET