> Używajmy słów zgodnie z ich znaczeniem.
Okej, nie jest to to samo co zoofilia, ale przebieranie się za zwierzęta i budzenie w sobie podniecenia za pomocą zdjęć pornograficznych postaci zwierzęco-ludzkich świadczy o skłonnościach zoofilskich.
> [...]Pierwszy, mail skunksicy wyczerpuje znamiona czynu
> opisanego przez Kodeks Wykroczeń i jest wykroczeniem, złamaniem prawa,
> bez względu na to, czy Struszyński zna Rhadmora, czy nie zna.
Nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego. Już tłumaczyłem dlaczego.
> Drugi,
> jesteście niespójni, nielogiczni, w jednym przypadku prawo
> postrzegacie bezwzględnie i domagacie się sądu za złamanie prawa, bo
> za złamanie prawa sąd się zawsze należy, innym razem za złamanie prawa
> nie domagacie się sądu, bo jednak za złamanie prawa sąd się nie zawsze
> należy.;
Tam wykroczenie zaszło, choć o niskiej szkodliwości. Tu nie.
> Teraz dochodzi trzeci: za złamanie prawa sąd się nie należy,
> bo znacie sprawcę czynu.
Nie. Po prostu dlatego nie zrozumieliście przesłania, że nie znacie Rhadmora. A jego za to ukarać nie można.
> Był jasny argument, a zamiast odpowiedzi, inwektywa. Bez komentarza.
:*
> To mam na myśli, Towarzyszu Pupka. Konkrety. Ale Wy zaras pewnie
> napiszecie, że nie ma co mieszać reala z wirtualem, tu jest wirual i
> wystarczy, jak się wykaże, że oskarżony coś tam kiedyś napisał na ten
> temat w jakimś głupim mailu.
Tu jest wirtual i sprawdzanie czy tow. Kanzler siedział w tym momencie przy kompie, to lekkie przegięcie. Zwłaszcza, że jeśli był np. u siebie w domu to nijak nie udowodnisz, że w tym czasie nie było u niego wampira. I prawdopodobieństwo ma tu gówno do powiedzenia.
> Kurwa, strasznie dużo czasu zajmuje to pierdolenie w tej dyskusji i w innych.
Fuckt. Ale popierdolić zawsze miło.
-- APReceived on Fri 14 Aug 2009 - 08:24:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET