Re: Wandystan: Wycofanie projektu obywatelskiego

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 14 Aug 2009 17:04:24 +0200


W dniu 14 sierpnia 2009 16:34 użytkownik Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com> napisał:

> http://pl.wikipedia.org/wiki/Furry
> Dla mnie to też jest zoofilia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zoofilia

Używajmy słów zgodnie z ich znaczeniem.

> Ja wiem, wy nie pamiętacie Rhadmora, więc Wam jego mail nic
> ponad to nie mówił. Ale dla większości uczestników LD był jas-
> ny i zrozumiały. Ot.

To nie ma nic do rzeczy. Zbijanie argumentu rozmówcy tylko tym, że nie zna sprawcy czynu, niczego nie zmienia, niczego nie wnosi. Przypomnę, argumenty są dwa. Pierwszy, mail skunksicy wyczerpuje znamiona czynu opisanego przez Kodeks Wykroczeń i jest wykroczeniem, złamaniem prawa, bez względu na to, czy Struszyński zna Rhadmora, czy nie zna. Drugi, jesteście niespójni, nielogiczni, w jednym przypadku prawo postrzegacie bezwzględnie i domagacie się sądu za złamanie prawa, bo za złamanie prawa sąd się zawsze należy, innym razem za złamanie prawa nie domagacie się sądu, bo jednak za złamanie prawa sąd się nie zawsze należy.; Teraz dochodzi trzeci: za złamanie prawa sąd się nie należy, bo znacie sprawcę czynu.

> Towarzyszu, pierdolicie.

Był jasny argument, a zamiast odpowiedzi, inwektywa. Bez komentarza.

 > Jakie konkretnie było to prawdopodo-
> bieństwo i jak to liczycie? Bo na mój humanistyczny mózg jest
> wystarczająco wysokie, żeby nie można było na podstawie
> zbieżności IP stwierdzić, że nastąpił kloning.

Po pierwsze, jest to bardzo proste. Ale nawet nie trzeba nic liczyć. Można spróbować inaczej. Czy w tym jednym dniu, w którym pojawił się mail wampira, w czasie, w którym się pojawił, jacyś Wandejczycy korzystali wspólnie z komputera? Zapytajmy się ludu.

Po drugie, jak pisałem, nie chodzi o IP. IP to gówno, chodzi o ustalenie komputera, z jakiego pisał wampir. W całym procesie łączenia się z siecią, IP jest ostatnim ogniwem identyfikacji. Idąc w drugą stronę, od IP, dochodzimy do miejsca na tej planecie, gdzie znajduje się komputer. I co? Załóżmy, że jest to kafejka. Jeżeli nie można sprawdzić, czy jakiś wandejczyk, a w tym przypadku, Kanzler, w danym dniu i w danym czasie korzystał z tej kafejki, sprawa ulega oddaleniu. Sprawca został nierozpoznany, a wszczególności nie wykazano, aby Kanzler wysłał wiadomości.

Oczywiście w praktyce, gdyby to był Kanzler, można byłoby sprawdzić prościej. Wystarczy, że okazałoby się, że IP pokrywa się z zakresem IP komuterów w miejscu pracy towarzysza. To już byłoby gorzej, bowiem byłyby silniejsze przesłanki za tym, że to jednak mógł być Kanzler. Niemniej jednak wypadałoby iść do tego miejsca pracy, przepytać pracowników i sprawdzić zapis monitoringu w celu ustalenia, czy w danym dniu i w danym czasie, przy danym komputerze siedział Kanzler. W tym przypadku nawet jeżeli nie będzie można by tego ustalić, sprawa nie koniecznie zostałąby oddalona.

To mam na myśli, Towarzyszu Pupka. Konkrety. Ale Wy zaras pewnie napiszecie, że nie ma co mieszać reala z wirtualem, tu jest wirual i wystarczy, jak się wykaże, że oskarżony coś tam kiedyś napisał na ten temat w jakimś głupim mailu.

Kurwa, strasznie dużo czasu zajmuje to pierdolenie w tej dyskusji i w innych.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Fri 14 Aug 2009 - 08:05:34 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET