> Nie wiem po co w kraju o specyficznej kulturze języka, mielibyśmy odnosić
> się do norm z reala, zupełnie nie przystających do naszej rzeczywistości...
Dobrze, że (jeszcze) nie ma mikronacji, której specyfiką byłaby zoofilia.
Ale sens przesłania jak najbardziej słuszny.
> Niech się wandejczyk wypisze i zapisze od nowa, pod innym nickiem etc.
> Jeśli robi jednocześnie za dwie osoby i ukrywa to, to mnie to razi. Tak jak
> raziłoby mnie np., gdybym dowiedział się, że któryś z zasłużonych towa-
> rzyszy, był w istocie klonem, zabawką, odskocznią jakiegoś monarchofa-
> szysty. Takie praktyki psują zupełnie zabawę w mikronacje, która polega
> w dużej mierze na tworzeniu własnego jednego awatara, nadawaniu mu
> poglądów, przekonań etc. Kloning z tym zupełnie nie współgra.
Ale to, co opisujecie, to w sposób niekwestionowany zasługuje na ukaranie. Sęk w tym, że takie zdarzenie nigdy nie miało miejsca. Sprawa z wampirem jest zupełnie czymś innym. To tak, jakby porównywać kredens z samochodem. Wasz przykład, podany powyżej, sugeruje raczej, że nie pamiętacie już w ogóle o co chodzi i co to była za sprawa.
> Skąd założenie o tak niskim prawdopodobieństwie? Zdarzało mi się korzystać
> z jednego komputera z tow. Lepkim, czy z tow. Zaorskim. Kiedyś logowałem
> się z komputera świeckiego Michasia. Tow. Khand i tow. Gaulage też chyba
> używali jednego podczas popijawy. Nie jest to wcale rzadki przypadek, praw-
> dopodobieństwo nie jest bynajmniej niskie.
Jak pisałem, trzeba uwzględnić czas wysyłania wiadomości. Nie to, że coś było kiedyś tam. Chodzi o bardzo konkretny moment w czasoprzestrzeni.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 14 Aug 2009 - 06:35:09 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET