Re: Wandystan: Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks Wykroczeń

From: Bonawentura von Romocki <llll_usunto_at_vp.pl>
Date: Wed, 12 Aug 2009 23:28:12 +0200


Stru pisze:
> Istotę problemu nie widzę w tym, że czcigodny niewysoki Towarzysz
> miałby zaproponować jakiś idiotyzm, lecz w tym, aby nie tworzyć z sądu
> błazenady. Skazany za np. włamanie się do systemu, czy za podszywanie
> się za kogoś innego (choćby za Kefasa) winien poczuć, że zrobił źle i
> że wymierzono mu karę. Bynajmniej nie powinno być tak, aby z góry
> traktować karę sądu jako dowcip. Aczkolwiek niezwykle genialne wydaje
> mi się to, że np. skazując kogoś na moderkę, czy też inny out z listy
> i systemu (czy to całkiem, czy na czas, nie ważne), oprócz tej kary
> sąd śle formalnie, zgodnie z prawem, jakieś kpiarskie szyderstwa.
>

Zwróćcie uwagę, że jest to Kodeks Wykroczeń, a nie Kodeks Karny. Notabene ciekawy jestem, kto go przegłosował w takiej formie.

Mój projekt w takiej a nie innej formie jest, przyznaje, bardzo gnomi w duchu. Jeżeli tow. kwiatoni zadecydują, że to nie dla nich, bywa. Ale Kodeks Wykroczeń zmienić trzeba.

> Zapis "to publicznie w jakikolwiek sposób używa wyrazów wulgarnych, nie
> popełnia żadnego wykroczenia. Nigdy." uważam zaś za bardzo
> wartościowy. Przy czym skoro mamy tu wolność, a dajmy na to, ktoś nie
> życzyłby sobie, aby pod jego adresem kierować wulgaryzmy, to może i
> uwzględnić wolność takiej, pokracznej, jednostki? Tj. w ogóle zmienić
> zapis w takim kierunku, aby mówił jedynie o kontekście stosowania
> wulgaryzmów jednoznacznie skierowanych w stronę kogoś, kto uprzednio
> jednoznacznie wyraził wolę aby tak nie czynić. Mam tu na myśli
> wyłącznie sytuację, kiedy podmiotem wulgaryzmu jest owa osoba. I jako
> jednyną możliwą karę zostawiłbym naganę. Istnienie takiego zapisu
> oczywiście wiele nie wnosi, ale jeśli by wybuchł jakiś zjadliwy i
> obleśny flamewar, to byłaby to jakaś podkładka dla próby
> samoograniczenia sporu. No nie wiem, czy dobrze myślę... zresztą po
> chuj to piszę. Do Waszego pytania się chyba ustosunkowałem?
>
>

Struszyński, Ty bratojebco, wyjebiście dobrze zrozumiałeś moje pytanie. Jednakże nie zgadzam się z Wami. Myślicie o naruszeniu dóbr osobistych - przepis wtedy trzeba by było formułować w duchu tychże dóbr, a nie wulgaryzmów per se.

-- 
Bonawentura
laik
Received on Wed 12 Aug 2009 - 14:29:38 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET