Mój projekt w takiej a nie innej formie jest, przyznaje, bardzo gnomi w duchu. Jeżeli tow. kwiatoni zadecydują, że to nie dla nich, bywa. Ale Kodeks Wykroczeń zmienić trzeba.
> Zapis "to publicznie w jakikolwiek sposób używa wyrazów wulgarnych, nie
> popełnia żadnego wykroczenia. Nigdy." uważam zaś za bardzo
> wartościowy. Przy czym skoro mamy tu wolność, a dajmy na to, ktoś nie
> życzyłby sobie, aby pod jego adresem kierować wulgaryzmy, to może i
> uwzględnić wolność takiej, pokracznej, jednostki? Tj. w ogóle zmienić
> zapis w takim kierunku, aby mówił jedynie o kontekście stosowania
> wulgaryzmów jednoznacznie skierowanych w stronę kogoś, kto uprzednio
> jednoznacznie wyraził wolę aby tak nie czynić. Mam tu na myśli
> wyłącznie sytuację, kiedy podmiotem wulgaryzmu jest owa osoba. I jako
> jednyną możliwą karę zostawiłbym naganę. Istnienie takiego zapisu
> oczywiście wiele nie wnosi, ale jeśli by wybuchł jakiś zjadliwy i
> obleśny flamewar, to byłaby to jakaś podkładka dla próby
> samoograniczenia sporu. No nie wiem, czy dobrze myślę... zresztą po
> chuj to piszę. Do Waszego pytania się chyba ustosunkowałem?
>
>
Struszyński, Ty bratojebco, wyjebiście dobrze zrozumiałeś moje pytanie. Jednakże nie zgadzam się z Wami. Myślicie o naruszeniu dóbr osobistych - przepis wtedy trzeba by było formułować w duchu tychże dóbr, a nie wulgaryzmów per se.
-- Bonawentura laikReceived on Wed 12 Aug 2009 - 14:29:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET