> Właśnie o tym pisałem. Jak ktoś zacznie używać w sposób rażący wyrazów
> uznawanych przez wandejskie słowniki za wulgarne (np. jeśli jeden towarzysz
> zacznie obrzucać drugiego słowami dotyczącymi stosunków heteroseksualnych),
> wówczas zainterweniują służby.
Myślę, że interpretacja ustawodawcy byłaby inna. Nie zaprzeczę jednak, że Wasza interpretacja bardziej mi pasuje i tak zwykłem na ten zapis patrzeć. W ten sposób mógłbym pogratulować Towarzyszowi wyjścia a tego argumentu. Ale gdyby jednak odnieść się do języka polskiego... wciąż wówczas argument pozostawałby w pełni zasadny.
> Razi Was? Jak dla mnie wpisało się w kulturę na tyle, że nie jest (w
> kontekście
> miejsc publicznych MW) ani wulgarne, ani, tym bardziej, rażące. A z
> happenin-
> giem ma tyle wspólnego, co ja z leblandzkim baletem.
Mnie nie razi. Podobnie, jak nie razi mnie wpisanie się na LDMW przez dowolnego wandejczyka jako ktoś nowy, z innym adresem pocztowym, niby innym sposobem wypowiadania się, z innym nickiem i robienie sobie jaj.
Uważam to wręcz za zdorwe i potrzebne. Szkoda, że wampir nie robił sobie większych jaj z nas wszystkich, wóczas byłoby to i zajebiste i pouczające. Oczywiście, że happening, jak każdy inny, kiedyś się kończy. To, że zabrakło szybszego i bardziej ewidentnego zakończenia wóczas, nie znaczy, że był to grzech pierworodny, aborcja, żydomasoneria i w ogóle atak na Tadeusza Rydzyka.
> Już szczam w gacie, towarzyszu Lud.
Kpicie sobie z ludu wandejskiego, Towarzyszu Prezydencie? Kpicie sobie z wyborców?
>> No tak, albo jesteście Scholandczykiem, albo klonem Tow. Kellera.
>
> Strzelajcie zatem. Szanse 50%.
A jednak! Trafiłem! Jedno z dwóch!
Przyznam się, że sądziłem jednak, że prawdopodobieństo wyniosłoby
0,01%, ale skoro sami stwierdziliście, że jesteście jednym albo
drugim... na cóż, przyznanie się to chyba mocny dowód na kloning? Ach,
wówczas będziecie się tłumaczyć, że jesteście ze Szkolina.
>> Tak, oczywiście, pod warunkiem, że z fizycznie tego samego komputera.
A więc jednak byłby to mocny dowód. Isnieje wręcz zerowe prawdopodobieństow, że w tym czasie, dokładnie w czasie wysłania tych listów, jakiś dwóch Wandejczyków rzeczywiście było w pobliżu jednego i tego samego komputera!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 12 Aug 2009 - 10:18:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET