> [...] Kodeks wykroczeń, Towarzyszu: Art. 29. "Kto
> publicznie, w sposób rażący używa wyrazów wulgarnych, podlega naganie
> albo karze nadzoru.".
Właśnie o tym pisałem. Jak ktoś zacznie używać w sposób rażący wyrazów uznawanych przez wandejskie słowniki za wulgarne (np. jeśli jeden towarzysz zacznie obrzucać drugiego słowami dotyczącymi stosunków heteroseksualnych), wówczas zainterweniują służby.
> Wandejskie zawołanie - które jak najbardziej
> jest happeningiem - jest chyba takim rażącym użyciem, [...]
Razi Was? Jak dla mnie wpisało się w kulturę na tyle, że nie jest (w kontekście miejsc publicznych MW) ani wulgarne, ani, tym bardziej, rażące. A z happeningiem ma tyle wspólnego, co ja z leblandzkim baletem.
> Lud to wypomni.
Już szczam w gacie, towarzyszu Lud.
> No tak, albo jesteście Scholandczykiem, albo klonem Tow. Kellera.
Strzelajcie zatem. Szanse 50%.
> W kontekście tej sprawy to nie Wy powinniście przeprowadzać taki
> risercz, bo wyniki zawsze wyjdą Wam takie, że i tak Kanzler popełnił
> przestępstwo.
Przeprowadziłem na własny użytek. Nie wyciągam z niego żadnych wniosków.
> Tak, oczywiście, pod warunkiem, że z fizycznie tego samego komputera.
O tym mówię.
-- APReceived on Wed 12 Aug 2009 - 09:55:33 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET