> Nie konkretnie Wam. Zawsze lubiê przyczepiæ siê do b³êdu jêzykowego.
> Taka drobna dewiacja, niegro¼ny fetysz.
A to co innego. To znakomicie. Mo¿ecie siê dogadaæ z Towarzyszem co to od zawsze jest Komisarzed Ludowym d/s Informatycznych. On chyba ma podobnie. Mnie niegiety tesz we¶mie na co¼ dagieho.
> Ale¿ ja rozumiem, co chcecie powiedzieæ. (...) Nie ¿yjemy (...)
> nie wmówi, (...) mniej
> (...) tego chyba siê
>(...) ¿e miêdzy wa¿no¶ci± Konstytucji,
> a Karty nie ma ró¿nicy.
No to dobrze, ¿e rozumiecie. To, ¿e prawo wandejskie dopuszcza istnienie ró¿nych ustaw konstytucyjnych te¿ ju¿ dyskutowali¶my w tym w±tku i s±dzi³em, ¿e poszli¶my z tematem dalej.
> Trochê mnie wkurwiacie.
A co, trafi³em w jaki¶ czu³y punkt?
> Trochê. Ale ja kocham ludzi (cytuj±c klasyka).
> I nie mam w zwyczaju braæ do siebie takich najazdów :)
Jak wspomnia³em, to nie najazd, to gra jêzykowa. Nie tak, jak u Wittgensteina, tak bardziej dos³ownie. Je¿eli siê Wam podnosi zbytnio ci¶nienie, to jeszcze padniecie na zawa³ serca, albo udar mózgu. By³oby g³upio. W takim razie zmieniam profil generowanych tekstów. Jestem w pe³ni przekonany o tym, ¿e bêdziecie zajebistym Prezydentem a Wandystan siê rozwinie. Wszak, jak ju¿ pisali¶cie, jeste¶cie tu d³ugo, jeste¶cie te¿ - jakby nie patrzeæ - wierni ludowej ojczy¼nie, doskonale wiecie wiêc o co w tym wszystkim chodzi. W³a¶ciwy cz³owiek, na w³a¶ciwym miejscu. Nowa seria prezydencka banknotów ludowych oczekuje na Wasz± podobiznê! Ciekawi mnie natomiast wizja polityki zagranicznej. Bêdziemy budowali co¶ z Sarmacj± i ze Scholandi±?
-- Towarzysz Struszyñski, gg: 12777250Received on Wed 12 Aug 2009 - 09:51:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET