> Przekleństwo to nie happening. To co najwyżej forma ekspresji. Poza
> tym wulgaryzm sam w sobie nie jest w MW karalny. Jeśli ktoś faktycz-
> nie łamałby prawo dotyczące porządku na liście, również bym zadzia-
> łał.
Cóż to z Was za prezydent, skoro prawa za chuj nie znacie i LDMW nie czytacie uważnie? W jakimś z niedawnych maili pisałem o tym wprost, że jest taki przepis. Kodeks wykroczeń, Towarzyszu: Art. 29. "Kto publicznie, w sposób rażący używa wyrazów wulgarnych, podlega naganie albo karze nadzoru.". Wandejskie zawołanie - które jak najbardziej jest happeningiem - jest chyba takim rażącym użyciem, podobnie jak obrzucanie się wzajemnie wulgaryzmami to tu to tam. Jakoś jak chcecie dojebać jednemu, to przepis znajdujecie. A na inne ślepi jesteście. Coś mi się zdaje, że sprawiedliwość i rzetelność nie będzie mocną stroną Waszych rządów.
> Ale czyn zabroniony wystąpił, czyż nie? Niska szkodliwość (bo nie
> żadna -- przestępca pokazuje też innym, że prawo można łamać)
> to przesłanka dla obniżenia kary, a nie do odstąpienia od procesu.
Brzmi to prawie jak Sarmacja. Tam zdaje się jest taki jeden, co to na liście każde "złe" słowo wyłapywał... Ale cóż, jeśli chcecie być takim legalistą, to tylko czekajcie, aż zdarzy się Wam np. spóźnić z jakimś terminem, niezastosować ustawy jak należy. Lud to wypomni.
> Nie rozumiem, o czym piszecie. Nie wiem po co miałbym robić z siebie
> kretyna i udawać wampira. A już zupełnie nie rozumiem po co miałbym
> to robić w Sarmacji...
No tak, albo jesteście Scholandczykiem, albo klonem Tow. Kellera.
> Byłoby to przestępstwo i należałoby to prześwietlić. Zadanie dla SB.
> Ale mój risercz na szybko wykazał, że nie ma chyba żadnych podwój-
> nych obywatelstw wandejskich w przypadku gnomów.
W kontekście tej sprawy to nie Wy powinniście przeprowadzać taki risercz, bo wyniki zawsze wyjdą Wam takie, że i tak Kanzler popełnił przestępstwo.
> Spod jednego IP też mogą słać różne osoby. To żaden argument. Jak
> dla mnie (a myślę, że i dla sądu) mocniejszym dowodem jest przyzna-
> nie się oskarżonego jawnym, otwartym tekstem.
Tak, oczywiście, pod warunkiem, że z fizycznie tego samego komputera. W logach ISP znajdziesz całą trasę od konkretnego maila, przez IP, aż do numeru fizycznego karty, i to bez względu na to, czy ktoś ma IP przydzielane jako stałe, czy dynamiczne. To na prawdę żaden problem. Problemem jest tu prawo Rzeczpospolitej, które nakazuje adminom podawać takie logi wyłącznie na żądanie policji, czy prokuratora. Natomiast przyznanie się do winy ma sens wyłącznie wówczas, kiedy jest przyznaniem sie do winy w trakice procesu. Ja też mogę się przyznać do różnych rzeczy. Np. że jestem Kefasem. I co?
Dodam może, aby było jasne, że nie chodzi mi o obronę Tow. Kanzlera, ile raczej obronę tego wampira. Happening jak happening. Jak się komuś nie podoba, to chuj, niech nie bierze w nim udziału. Od pierwszego maila było jasne, że to durny dowcip, bo prawdopodobieństwo, że ktoś z takimi jajami i z tak usystematyzowanym fantastycznym światem-tłem raczej się w Wandystanie nie zjawi (nie oszukujmy się, nie jesteśmy aż tak zajebistym państwem, jak głosi konstytucja). Patrz choćby na Winktown, nawet oni nie są mają swojego świata-tła tak mocno usystematyzowanego. Można powiedzieć, że "to głupie", zamiast zionąć jakąś roszczeniową, pieniaczą żądzą dojebania.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 12 Aug 2009 - 08:12:28 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET