Re: Wandystan: Projekt ustawy

From: Lord Darth \ <von.thorn_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 12 Aug 2009 12:25:54 +0200


Marceli Baldachim Khand pisze:

> Jestem ogolnie przeciwnikiem przedawnienia przestepstw w wirtualu, [...]

Abstrahując zupełnie od samej propozycji złożonej przez Towarzysza, którą uznaję za dobrą, ciekawą i potrzebną, chcę się odnieść do powyższego cytatu.

Jak biegnie czas w wirtualu? I co jest największym dobrem w wirtualu?

Oto dwa cholernie ważne pytania, na które należy udzielić sobie odpowiedzi zanim odniesie się do kwestii przedawniania przestępstw w warunkach świata wirtualnego.

Moje odpowiedzi są następujące:

I teraz tak - oczywiście częściowo mówię tu o zatarciu skazania - równie ważnej sprawie - takie zatarcie powinno obowiązywać - imo w termnie roku od zakończenia kary. Innymi słowy rok po odbyciu kary uznawałoby się, że sprawy nie było, a osoba ma znów czystą kartkę. Oczywiście w kwestii przepisów, bo o tym, że ludzie pamiętają wiemy i jest to oczywiste.

Przechodząc jednak do kwestii przedawnienia - bardzo często jest tak, że w krajach wirtualnych służby sądownicze działają, najdelikatnie mówiąc, nieudolnie. Oczywiście jeśliby działały inaczej to nie ma mowy o przedawnieniach, bowiem wówczas do nich nie dochodzi. Natomiast jeśli wymiar sprawiedliwości jest nieudolny to przede wszystkim należy brać pod uwagę rację stanu właśnie. Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś popełnia błąd. Wskutek tego błędu np. dostać powinien karę, która skutkować może np. zablokowaniem możliwości pełnienia funkcji publicznych. I teraz tak - mija rok. Wymiar sprawiedliwości nic nie robi, osoba swój błąd naprawia, pokazuje swoją wartość na pełnionych funkcjach, działa tak, że pomimo wcześniejszych błędów obecna jej działalność przynosi zyski, których przecenić nie można. Nagle ktoś ma do niej żal, przypomina sprawę choćby w warunkach walki politycznej. Wymiar sprawiedliwości sprawą się zajmuje, uznaje za winnego, skazuje i... i nagle powstaje wielka wyrwa. Wyrwa, która odbija się in minus na działalności państwa. Co czuje dodatkowo osoba ukarana? Niedocenienie. Ok. Popełniła błąd, dostała karę - słusznie! Ale czy słuszne było odczekanie do ukarania tak wielkiego czasu? Rok w realu to 12 lat wirtualnych, tak? Cała działalność idzie w diabły, cały czas - dany wszak za darmo - idzie w pył. Tak jakby tego nie było, tak, jakby tego być więcej nie miało być.

Dlatego ja jestem przeciwnikiem braku przedawnienia - takie przedawnienie winno być, podobnie jak zatarcie. Ile winno wynosić? Niechby równo rok do wszystkiego. Oczywiście od czasu ostatniego wystąpienia przestępstwa, tak? Jeśli ktoś używa klona założonego 13 miesięcy temu to nie ulega to przedawnieniu, bo klon żyje i był aktywny wczoraj. Itd.

Pamiętajmy więc o tym co jest dla państwa najważniejsze, i czy w sytuacji wielości państw i walki o każdego aktywnego mieszkańca stać nas na to by wyrzucać poza nawias społeczeństwa choćby jednego z nich.

-- 
Menhuerheketheb!
Sekretar Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler

"What are you doing in our street among the automobiles, horse?
How are your cousins, the centaur and the unicorn?"
Received on Wed 12 Aug 2009 - 03:27:02 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET