> Hipotetyzuje oczywiście. Nie takie rzeczy widywano np. w Sarmacji. Stąd,
> skoro już rozmawiamy o tym co pod co podpada, to tak mi przyszło do
> głowy by zapytać.
No to świetnie! W duchu tych wzajemnych "akaczków" i kuksańców, już zaczynałem się robić podejrzliwy. Widzicie, towarzysze, jak kłótnia małżeńska wpływa na osoby trzecie?
W dniu 11 sierpnia 2009 14:21 użytkownik "Lord Darth \"Ruda Grażyna\" Kanzler" <von.thorn_usunto_at_gmail.com> napisał:
> Aha, tak btw. Mnie nikt nie chce podać do sądu. Ja jestem podany do sądu
> dawno temu.
No, nie zmienia to jednak kwestii poruszonej w mojej wypowiedzi. Na szczęście, o czym pisaliśmy powyżej (w tym mailu także powyżej), wszystko jest OK.
> Ale to sąd się obudził właśnie teraz. Przyczyny tego
> przebudzenia są dla mnie oczywiste i jasne. Ale prawda się obroni :)
Co by nie było, wyciąganie starych brudów na kolegów może i moralnie nieładne, ale za to ciekawe i jak to bywa z każdą zadymą, czytelnicy LDMW siadają przed monitorami z paczką czipsów, papierowymi okularami 3D na nosie i z piwem w łapie. Nie mnie jest osądzać cudze utarczki, niemniej jednak wolę, jak Wandystan się buduje i podnosi z gruzów, jeśli się zawalił, a nie zwala się w gruz i zwala coraz bardziej, za sprawą jakiś animozji.
> Także ja proszę nie odczytuj każdego moje słowa jako zemsty. Ja jestem
> od tej niskiej pobudki daleki.
E tam. Bądźcie sobie i mściwi. Niech wszyscy sobie mściwi będą. Tylko niech nie robią za dużego burdelu i jakoś się dogadują.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 11 Aug 2009 - 06:42:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET