> Dlatego to co jest oczywiste stanie sie domena orzecznictwa. Rola sadu jest
> intepretacja prawa. Gdyby sedzia sie nie wylaczyl - to zawsze jest droga do
> sprzeciwu innych sedziow - to co do zarzutu, ze widzi-mi-sie.
W moim mniemaniu to nie jest dobra droga. Wszyscy sedziowie moga miec podobne nastroje i podobne widzi-mi-sie. Np. Wszyscy moga palac olbrzymia niechecia i niezyczliwoscia wzgledem Tow. Kanzlera. To, ze jeden sie wylaczy, nie zalatwi wowczas sprawy. A co, jesli pozostali sedziowie beda przymykac oko na wybryki jednego z nich?
> Nie chce tutaj
> wybiegac przed oczywiste przypadki ale chodzi o sytuacje
> a) kiedy sam czuje sie ze nie bedzie bezstronny;
> b) kiedy sa sprawy, kiedy jest sam strona.
No wlasnie!
W moim odczuciu wlasnie potrzeba zapisania dosadnie, ze o takie
sytuacje chodzi. Po prostu, np."Kiedy sedzia jest strona postepowania,
lub jest podejrzany o udzial w czynie bedacym przedmiotem
postepowania, badz tez z innych przyczyn zachodzi uzasadnione
spolecznie podejrzenie, ze moze byc on bezstronny, nie rozpatruje
sprawy. W przypadku odwolania sie i glosowania Trybunalu Ludowego,
sedzia bedacy strona postepowania, bedacy podejrzanym w udzial w
czynie, jakiego dotyczy postepowanie, badz ktory zostal wykluczony z
rozpatrywania sprawy w trybie jednoosobowym, nie bierze udzialu w
glosowaniu".
Wciaz pozostaje furtka dla roznych wyjatkowych okolicznosci - owe podejrzenie o brak bezstronnosci, ale calosc jest wyrazona w sposob jawny.
Mam tez pytanie o to, co w sytuacji, kiedy obywatel bedacy strona postepowania stanowczo nie zgadza sie, aby jego sprawe prowadzil okreslony sedzia?
>
> Natomiast moim zdaniem linia orzecznicza bedzie bardzo liberalna i taka byc
> musi, bo gdyby stosowac kryteria z reala to nikt nigdy nie moglby orzekac.
Nie wiem o jakie kryteria chodzi, domyslam sie, ale nikt przeciez nie chce biernie kopiowac prawa skad innad. Chodzi nam o Wandystan :)
> Gwarantem braku instancji (poza sprzeciwem) i uznaniowoscia wylaczenia
> (chociaz mozna tutaj doprecyzowac kwestie ustawa zwykla) jest profesjonalny
> charakter sedziow - a ten profesjonalizm gwarantuje sposob wyboru oparty na
> jednomyslnosci wszystkich (tytularnych) mandragorow + decyzji
> demokratycznego prezydenta.
W mojej ocenie bazowanie na "profesjonalizmie" kogokolwiek i zakladanie, ze urzednik bedzie "profesjonalista" nie jest zadnym argumentem. Podobnie mozna powierzyc calosc wladzy sadowniczej, ustawodawczej i wykonawczej jednej osobie dozywotnio, zakladajac, ze jej profesjonalizm bedzie gwarantem rzadow sprawiedliwych i pelnych poszanowania prawa.
-- Towarzysz Struszyñski, gg: 12777250Received on Tue 11 Aug 2009 - 06:05:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET